52 obserwujących
252 notki
378k odsłon
  1637   0

Wojciech Sumliński - rozprawa z dn.19.12.2013 r.

Przedstawiam Państwu kolejną relację z procesu, w którym Prokuratura, powołując się na art.230 par.1 kodeksu karnego, oskarża dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego oraz byłego wysokiego funkcjonariusza kontrwywiadu PRL, płk.Aleksandra L., o rzekomą płatną protekcję podczas procesu weryfikacji żołnierzy WSI, prowadzonym przez komisję pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza w czasie likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Rozprawie przewodniczył jak zwykle SSR Stanisław Zdun, Prokuraturę reprezentował prokurator Robert Majewski. Na rozprawę byli wezwani świadkowie Jan Olszewski oraz Antoni Macierewicz. Mecenas Jan Olszewski nadesłał do Sądu prośbę o usprawiedliwienie swojej nieobecności, ze względu na bardzo zły stan zdrowia, który uniemożliwia mu uczestnictwo w dzisiejszej rozprawie, natomiast Antoni Macierewicz poinformował Sąd faxem, że nie jest w stanie wziąć w niej udziału, ponieważ zbyt późno został poinformowany o prawidłowej godzinie jej rozpoczęcia - podczas rozsyłania wezwań dla świadków, jako godzina rozpoczęcia rozprawy została omyłkowo podana godzina 10-ta, zamiast 12-tej. Rozprawa była rejestrowana, za zgodą Sądu i stron postępowania, przez dziennikarzy KSD, Janusza Gajewskiego i Grzegorza Kutermankiewicza. 

Wobec braku świadków, od których można byłoby odebrać zeznania w sprawie, Sąd postanowił rozpoznać wniosek dowodowy, złożony przez Wojciecha Sumlińskiego. Zanim do tego doszło, uzasadnienie złożenia tego wniosku przedstawił najpierw jego obrońca, mecenas Waldemar Puławski, a następnie sam oskarżony przez prokuraturę dziennikarz.

Wniosek dowodowy, dotyczył między innymi:

przebadania na wykrywaczu kłamstw szeregu osób, w tym składającego ten wniosek, Wojciecha Sumlińskiego, a także płk. Aleksandra L., Bronisława Komorowskiego, Pawła Grasia, Krzysztofa Bondaryka, Jacka Mąki (ABW), Jolanty Mamej i Andrzeja Michalskiego (prokuratorów prowadzących postępowanie przygotowawcze - przyp.aut.) oraz prokuratora Roberta Majewskiego

dołączenia do akt sprawy dokumentacji dotyczących spraw "Anioł" oraz "Siwy"

przesłuchania przed Sądem w charakterze świadka Krzysztofa Winiarskiego, mogącego posiadać ważne informacje w sprawie, w tym również nagrania

przesłuchania przed Sądem w charakterze świadków mjr. kontrwywiadu Sławomira Krawczyka i kpt. kontrwywiadu Piotra Janasiaka, pomówionych przez płk. Leszka Tobiasza o przestępstwo, którego nie popełnili

ustalenie przez biegłych, czy świadek Przemysław Sułkowski, przyjaciel płk. Leszka Tobiasza, ze względu na stan zdrowia,  jest w stanie złożyć przed Sądem zeznania

przesłuchanie przed Sądem w charakterze świadków, w trybie niejawnym, Antoniego Macierewicza, Jacka Mąki (ABW), Krzysztofa Bondaryka (ABW) oraz Grzegorza Reszki (SKW)

Mecenas Puławski w swoim wystąpieniu argumentował, że wnioski te zmierzają do weryfikacji zeznań złożonych w Prokuraturze przez płk. Leszka Tobiasza, m.in. poprzez pokazanie, choćby na podstawie dokumentacji spraw "Anioł" oraz "Siwy", sposobów oraz nieetycznych metod działania, którymi ten się posługiwał. Przebadanie na wariografie prokuratorów, prowadzących tę sprawę, mogłoby z kolei wykazać możliwe uchybienia proceduralne w toku postępowania przygotowawczego, których mogli się dopuścić, przygotowując akt oskarżenia. Na koniec mecenas Waldemar Puławski poprosił, aby Sąd w sposób merytoryczny rozpatrzył złożony wniosek, który, po konsultacji ze swoim klientem, w całości popiera. 

Następnie o głos poprosił Wojciech Sumliński, który powiedział, że wobec braku możliwości przesłuchania płk. Leszka Tobiasza oraz poddania go konfrontacji z płk. Aleksandrem L.. oraz innymi osobami, jedyną możliwością wykazania jego braku wiarygodności, jest pokazanie przed Sądem, czym płk. Leszek Tobiasz się zajmował oraz w jaki sposób przez całe życie działał. Oskarżony dziennikarz wskazał, że np. mjr. Krawczyk oraz płk. Jasiak zostali fałszywie oskarżeni przez płk. Tobiasza o popełnienie przestępstw, których nie popełnili, co zostało zweryfikowane przez Prokuraturę Garnizonową w Warszawie, w rezultacie czego to płk. Leszkowi Tobiaszowi zostały postawione przez ww Prokuraturę zarzuty karne, a nie pomówionym przez niego oficerom. Wojciech Sumliński dodał, ze w rezultacie tych fałszywych oskarżeń, życie tych oficerów zostało "zniszczone". Dziennikarz bronił również swojego wniosku o badanie wskazanych przez niego osób na wykrywaczu kłamstw - on jest skłonny poddać się takiemu badaniu jako pierwszy, pod warunkiem, że pozostałe osoby również zostaną przebadane, chociaż zdaje sobie sprawę, że takie badanie ma charakter tylko pomocniczy i nie jest dowodem bezpośrednim. Kończąc swoje wystąpienie, Wojciech Sumliński powiedział, że w aktualnej sytuacji, tylko sięgnięcie do "dokonań" płk. Leszka Tobiasza może pokazać Sądowi, na jakiego rodzaju osobie oparła swoje oskarżenia Prokuratura oraz pokazać brak wiarygodności tej osoby, będącej jej głównym świadkiem w toczącym się procesie.

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka