Trzeba wrócić do „sprawy Sumlińskiego”
Członkowie Komisji (śledczej – autor notki)) w rozmowie z „Rz” dodają, że rola Grasia w sprawie domniemanej afery korupcyjnej w Komisji Weryfikacyjnej WSI również wymaga wyjaśnień.
Jesienią ubiegłego roku media: „ND” i „Rz” ujawniły, że śledztwo w sprawie rzekomej i do dziś niepotwierdzonej aktem oskarżenia korupcji w Komisji Weryfikacyjnej WSI zapoczątkowała tajna narada w gabinecie marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. Spotkali się wówczas oprócz Komorowskiego również Krzysztof Bondaryk, szef ABW, ówczesny wiceszef sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych Paweł Graś (PO) i ppłk. Leszek Tobiasz, negatywnie zweryfikowanego oficera WSI.
Do spotkania doszło kilka tygodni po tym, gdy media ujawniły, że Komisja Weryfikacyjna WSI zamierza przesłuchać Bronisława Komorowskiego. Po spotkaniu u marszałka Sejmu Krzysztof Bondaryk osobiście odwiózł Tobiasza do siedziby ABW a ten złożył zeznanie o rzekomym możliwościu dotarcia do materiałów Komisji Weryfikacyjnej WSI.
Kilka tygodni później Tobiasz dodał, że pośredniczyć w sprawie ma rzekomo Wojciech Sumliński, dziennikarz, który wcześniej dla TVP Info przygotował niewygodny dla Komorowskiego reportaż o nieprawidłowościach w powiązanej z WSI Fundacji Pro Civili.
- Sprawę Sumlińskiego trzeba wyjaśnić do końca. Pierwsze przesłuchania dziennikarza przed komisją ds. służb specjalnych wzbudziły wątpliwości czy nie doszło do prowokacji ze strony służb specjalnych. Niestety dalsze prace komisji zablokowała koalicja rządząca, która ma w niej większość - mówi „Rz” Jarosław Zieliński.
ABW chce zidentyfikować informatorów dziennikarzy.
Ujawniona przez „Rz” sprawa podsłuchów rozmów dziennikarzy: Gmyza i Rymanowskiego, którzy kontaktowali się z Wojciechem Sumlińskim to nie jedyna nieprawidłowość w tej sprawie. Jak się dowiedzieliśmy, warszawska prokuratura okręgowa zamierza przesłuchać dziennikarzy „Rz”, którzy pisali o sprzecznych zeznaniach Komorowskiego i Tobiasza w sprawie rzekomej afery korupcyjnej. Oficjalnie w ramach śledztwa dotyczącego „ujawnienia tajemnicy postępowania”.
Wiosną bieżącego roku jeden z dziennikarzy „Rz”, który opisał przeszłość Leszka Tobiasza, jedynego świadka oskarżenia w „sprawie Sumlińskiego” ujawniając, że Tobiasz prowadził nielegalne operacje WSI wobec hierarchów Kościoła Katolickiego został przesłuchany przez prokuraturę, po doniesieniu jakie złożył na niego szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego - Janusz Nosek.
Z kolei dziennikarz Sylwester Latkowski, autor książki „Zabić Papałę” ujawnił dzisiaj na swoim blogu, że również jego spotkaniom z Wojciechem Sumlińskim towarzyszyła mało dyskretna obserwacja ze strony agentów ABW.
– Obaj panowie zachowywali się bezczelnie, przyglądali się nam. Nie przyszli tu tylko po to by inwigilować Wojtka Sumlińskiego, ale pokazać jemu nam, kto tu jest górą - napisał na swoim blogu Latkowski.
Za rp.pl
W Dzienniku zaś:
Afera z podsłuchiwaniem dziennikarzy zatacza szersze kręgi. Czy ABW, nagrywając Wojciecha Sumlińskiego, nagrała także jego rozmowy z mecenasem Romanem Giertychem? Ten ostatni tak właśnie sądzi. "Nie można podsłuchiwać rozmów adwokata z oskarżonym" - oburza się Giertych i zapowiada, że zawiadomi prokuraturę.
Za Dziennik.pl
No to robi się ciekawie…


Komentarze
Pokaż komentarze (2)