Parę lat temu kupiłem na aukcji allegro, za śmieszne 40 zł niesamowity rarytas muzyczny.
Trzy płyty DVD w ascetycznie wydanym boxie z kartonu.
Box nosi tytuł: The complete Monterey Pop Festival( edycja, 2002)
Pierwsza płytka jest zrealizowana w DTS, dwie kolejne w DD 2.0 ( na okładce jest informacja ,
że DTS ), ale dzwięk i tak jest rewelacyjny.
Czym był festiwal w Monterey, nie muszę znawcom tematu przypominać.
Pierwsza płyta oddaje nastrój festiwalu i wyróżnia się doskonałym dzwiękiem, na drugim krążku znajduje się słynny koncert Jimi Hendrixa oraz występ Otisa Reddinga, a trzecia płyta, to kalendarium z trzech dni. Wszystko w oparciu o film zrealizowany przez D.A. Pennebakera.
Polecam tę pozycję wszystkim fanom muzyki tamtych lat. Naprawdę warto to mieć. Między innymi znajdziecie tu ( tłumaczyć wprost nie wypada):
- The Association — "Along Comes Mary," a hit from the Festival's bow to buttoned-down, nerdy white bands
- Simon & Garfunkel — "Homeward Bound," "Sounds of Silence"
- Country Joe & The Fish — "Not-So-Sweet Martha Lorraine"
- Al Kooper — "(I Heard Her Say) Wake Me Shake Me"
- The Paul Butterfield Blues Band — "Driftin' Blues"
- Quicksilver Messenger Service — "All I Ever Wanted To Do"
- The Electric Flag — "Drinkin' Wine"
- The Byrds — "Chimes of Freedom, "He Was a Friend of Mine," "Hey Joe"
- Laura Nyro — "Wedding Bell Blues," "Poverty Train"
- Jefferson Airplane — "Somebody to Love"
- The Blues Project — "Flute Thing," a jazz-hued pass-the-roachclip oddity introduced by Tommy Smothers and Paul Simon.
- Janis Joplin, Big Brother and the Holding Company — "Combination of the Two" (with an optional 5.1 remix under Artist Index)
- Buffalo Springfield — "For What It's Worth." Introduced by Monkee Peter Tork, who gushes "they're my favorite group," the band is minus Neil Young, who'd quit the month before, and adds David Crosby on vocals signaling his imminent departure from The Byrds.
- The Who — "Substitute," "Summertime Blues," "A Quick One While He's Away" (with an optional 5.1 remix under Artist Index)
- The Mamas and The Papas — "Straight Shooter," "Somebody Groovy," "I Call Your Name," "Monday, Monday," joined by Scott McKenzie for "San Francisco," and finally "Dancing in the Street." (The performance order is as you read it here, rather than the slightly misarranged order printed on the disc's case.) This closing set all but closed the door on The Mamas and Papas as a group. After years of internal conflicts and romantic tensions, which included Michelle Phillips being kicked out of the band until shortly before Monterey, their final concert happened two months later at the Hollywood Bowl and soon the group disbanded.
Festiwal (16 -16 czerwiec 1967) organizowany był w niepewności czy w ogóle uda się zrobić festiwal bez supergwiazd. Lista uczestników była dość dziwna i widać było, że na festiwalu nie będzie pełnego przeglądu wszystkich stylów i liczących się wykonawców. Dwa zespoły zrezygnowały z uczestnictwa, aby nie przenosić swoich problemów z narkotykami na teren festiwalu. Chodzi tu o The Lovin' Spoonful i The Rolling Stones (chociaż Mick Jagger był w radzie dyrektorów-organizatorów). Chuck Berry zażądał 2000 dol., ale ponieważ festiwal organizowano na zasadzie koncertu dobroczynnego, postanowiono nie robić wyjątków. Bob Dylan dalej ukrywał się w Woodstock po swoim wypadku w 1966 r. Cały czas chodziły plotki aż do ostatnich godzin niedzieli, że The Beatles wystąpią (wszyscy byli przekonani, że są w Monterey). Jednak grupa postanowiła nie łamać swojego przyrzeczenia Nigdy więcej występów. Beach Boys postanowili nie występować, gdyż Brian Wilson unikał poboru do wojska i wolał pozostawać w ukryciu.
Całkowicie zaskakujący był brak czarnych wykonawców z kręgu Motown. Początkowo wszystko było na dobrej drodze; Berry Gordy i Smokey Robinson (jeden z dyrektorów festiwalu) byli entuzjastyczni. I nagle przestali odpowiadać na telefony, a Robinson stał się zupełnie nieaktywny. Festiwal więc zaczął być 'białym' wydarzeniem. Dionne Warwick w ostatniej chwili się wycofała. Lou Rawls miał nieustanne problemy w środowisku Afroamerykanów, gdyż zdecydował się wystąpić.
Mimo kilku słabszych występów (Laura Nyro, Hugh Masekela, Johnny Rivers) lub niepasujących do stylu festiwalu (The Association) reszta wykonawców wspięła się na wyżyny doskonale wyczuwając atmosferę i wibracje i mając świadomość udziału w czymś wyjątkowym, co zapowiada nową epokę. Na te trzy dni w Monterey narodziła się nowa społeczność a nawet pewna wspólnota, co było zaskoczeniem; koncert na tak wielką skalę był bowiem pionierskim eksperymentem, który w dodatku całkowicie się udał.
Festiwal z kilku wykonawców uczynił supergwiazdy. Janis Joplin, Jimi Hendrix i Otis Redding odnieśli niesłychany sukces. Potrafili najpełniej wyrazić swoją muzyką ducha czasu i uczynić ze swoich występów wydarzenie przekraczające wszystko to, co do tej pory muzyka rockowa w swoim głównym nurcie potrafiła przekazać. Innym wykonawcą, który także potrafił to uczynić, i to pomimo tego, iż był muzykiem spoza europejskiego i amerykańskiego kręgu kulturowego - był Hindus Ravi Shankar ze swoim zespołem.
Festiwal zgromadził 200 tys. ludzi. Był zapowiedzią Woodstock, a zdaniem niektórych, z dzisiejszej perspektywy wydaje się imprezą muzycznie o wiele ważniejszą. Festiwal ten wiąże się z rozkwitem ruchu hipisowskiego i uważany jest za główne wydarzenie symbolizujące tzw. "lato miłości" 1967 roku.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)