Pele, Tostao, … no i cała reszta moich „Bogów Młodości” , czarodziejów piłki nożnej staje mi dziś przed oczami. Dla mnie, wtedy młodego chłopca , to byli mistrzowie. Mistrzowie brasiliany, czyli mistrzowie kunsztu piłkarskiego. Wzór do naśladowania.
Znane są pojęcia „brazylijska piłka”, „kwadrans brazylijski” oraz ta brasiliana.
Brasiliana była synonimem sprytu, synonimem umiejętności oraz synonimem skuteczności do którego trzeba zmierzać. Była też nade wszystko propagowaniem uczciwości i fair play w grze.
Mamy rząd, który wypaczył tę ideę i próbuje udowodnić nam, że z brasilianą jest za pan brat, przynajmniej w czwartkowe wieczory.
Rząd, który chce nam wmówić, że ta gra, którą nam proponuje do oglądania jest pełna finezji i artyzmu. Mamy się po prostu zachwycać, ciągle, nawet po dwóch latach lansowania tej ewidentnej podróbki brasiliany.
No to przedstawmy skład drużyny Donalda Tuska w ustawieniu 4-3-3 ( dla znawców, to typowe ustawienie zespołu z Brazylii sprzed lat:
Bramkarz – Graś
Obrońcy - Misiak, Drzewiecki, Chlebowski, Sawicka
Pomoc – Schetyna, Nowak, Boni
Atak – Palikot, Kutz, Niesiołowski
Na boisku może grać tylko jedenastu zawodników, a chętnych do gry jest dużo więcej.
Tu nawet Smuda nie da rady.


Komentarze
Pokaż komentarze