Rządowy program „Ratujemy polskie szpitale” (plan B) nie wywołał lawiny komercjalizacji. Od kwietnia, gdy został wdrożony, nie przekształcono ani jednej placówki służby zdrowia.
Z zapowiadanych 1,38 mld złotych przekazano zaledwie 12 mln zł. Poza tym trafiły one do samorządów, które już wcześniej dokonały przekształceń. Powyższe świadczy o kompletnym fiasku planu „B”. Oczywiście MZ Pani Kopacz twierdzi, że wszystko ruszy w przyszłym roku, bo procedury były czasochłonne lub też zbyt zawiłe.
Tymczasem dziś dowiadujemy się, że:
Podczas posiedzenia Komisji Trójstronnej minister zdrowia zapewniła, że kontraktowanie świadczeń medycznych na 2010 r. będzie na poziomie nie niższym niż w tym roku. Przypomniała też, że w tym roku nie ma konkursów - podpisywane będą aneksy do umów na rok 2009.
Nie skomentowała zaś Pani Minister tego, że :
Zaproponowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia kontrakty sprawiły, że wczoraj dyrektorzy siedmiu szpitali klinicznych należących do Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach odmówiły podpisania kontraktów na przyszły rok. Stało się to po tym, gdy okazało się, że placówki te mają otrzymać w 2010 r. ponad 40 mln zł mniej niż w roku mijającym. W 2009 r. ok. 570 mln zł.
W Polsce są czynne, jeszcze, 44 szpitale kliniczne. Tylko 11 z nich nie jest zadłużonych. Ich organem założycielskim są Akademie Medyczne. Ich zadłużenie przekroczyło 1,5 mld zł. Zobowiązania wymagalne - czyli, te które już powinny zostać spłacone - sześciu najbardziej zadłużonych wynoszą ponad 0,5 mld zł.
Pod koniec października NFZ oświadczył, że w 2010 roku nakłady na świadczenia zdrowotne będą niższe o ponad 1,5 mld zł w porównaniu z bieżącym rokiem.
W 2009 roku w planie NFZ na świadczenia zaplanowano ok. 55,1 mld zł.
Dziś Ewa Kopacz zapowiedziała, że „jaką kwotę dostaną szpitale w 2010 roku, zostanie podane w ciągu najbliższych dwóch dni”.
Myślę, że warto te dwa dni poczekać, żeby zweryfikować słowa minister Kopacz.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)