Obiegowe opinie mówią, że wzmocnienie złotego jest groźne dla polskiego eksportu. Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. Dalsze osłabienie złotego byłoby właśnie groźne dla polskiego eksportu oraz naszej gospodarki. Import Polski to głównie paliwa (gaz, ropa naftowa) oraz komponenty o różnym stopniu przetworzenia, niezbędne do produkcji. Co do żywności to Polska jest aktualnie krajem prawie, że samowystarczalnym, czego dowodzi przebieg kryzysu. Duży rynek wewnętrzny pozwolił zminimalizować straty w eksporcie.
Wystarczy spojrzeć na średnio miesięczne kursy naszej waluty do Euro. Zanim złoty zaczął tracić na wartości kursu do Euro, utrzymywał się poniżej 4 zł przez ponad 3 lata. Import, który wykorzystywany jest między innymi do produkcji eksportowej, odbywał się po tym samym kursie co eksport.
Co to za sztuka kupić towar za np. l Euro =3,6 zł, a potem doprowadzić do tego, żeby w krótkim czasie l Euro=4,6zł, czy też 5 zł? Wszystko się opłaca, ale do czasu.
Kiedy waluta zostaje zdeprecjonowana, pojawia się ryzyko inflacyjne, na które większość banków centralnych zareagowałaby podniesieniem stóp procentowych, by utrzymać niską inflację. Podnoszenie zaś stóp procentowych jest pierwszym czynnikiem, który nie sprzyja szybkiemu wychodzeniu z kryzysu.
W najbliższym czasie RPP nie zamierza podnosić stóp procentowych. Bliżej jednak do ich podniesienia niż obniżenia.
Nie można się wiecznie łudzić, że słaby złoty będzie działał zbawiennie na gospodarkę w jakimś dłuższym okresie czasu. Inflacja zrobi swoje , a wydajność pracy zmaleje, co musi się odbić na PKB. Co wtedy, gdy dalsze obniżanie wartości złotego stanie się niemożliwe ?
Pozostanie dewaluacja złotego na rynku wewnętrznym.
Słaby kurs złotego do Euro wpływa niekorzystnie na deficyt budżetowy i zadłużenie państwa, a jest to sprzeczne z wymogami wejścia do strefy Euro. Polska, żeby wejść do systemu ERM2 potrzebuje kursu w granicach do : 1 Euro = 3,0 - 3, 5 zł, oczywiście przy spełnieniu warunków stawianych do przyjęcia do ERM2.
Jeżeli ktoś zacznie nam wmawiać, że korzystne będą inne relacje np. 1Euro = 4,0 zł), to bądźmy pewni, że nie o nasze dobro tu chodzi.
W dniach 3-10 marca został przeprowadzony sondaż przez Instytut Harrisa na reprezentatywnej próbie 5.207 osób z Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.
40 proc. Niemców wyraża opinię, że ich kraj miałby się lepiej poza strefą euro; przeciwnego zdania jest 30 proc. We Francji, Hiszpanii i we Włoszech co trzeci ankietowany sądzi, że w ich kraju lepiej byłoby bez euro.
Jest więc nad czym myśleć….



Komentarze
Pokaż komentarze (12)