Jutro Premier Tusk spotka się z Premierem Putinem, na polach katyńskich. Dobrze brzmi, prawda ? To co się jutro wydarzy, jest zagadką dla wszystkich. Ja tu nie piszę o dziennikarzach, blogerach, kucharkach, biznesmenach, ludziach nauki, inżynierach .Piszę o wszystkich.
Tego co powie Putin, to możemy się spodziewać. Nie wiemy zaś czego możemy spodziewać się po Donaldzie Tusku. To jest właśnie klucz. Klucz do polskiej polityki zagranicznej, a tej wschodniej w szczególności.
Od czasu umorzenia śledztwa „sprawy katyńskiej” przez Rosjan w 2004 roku, nie znamy nawet uzasadnienia tego umorzenia, bo jest tajne. Nie wiemy więc, jakie dokumenty badano. Nie wiemy, czy oparto się na dokumentach przekazanych stronie polskiej, czy też są tam jakieś dokumenty, których nam nie przekazano, a że takowe są, to wiemy, bo nie wszystkie odtajniono, pomimo deklaracji Putia złożonej na Westerplatte w ubiegłym roku.
IPN zwrócił się ze stosownym zapytaniem do strony rosyjskiej. Do dziś brak odpowiedzi. Może to i dobrze, bo przynajmniej nie ma oficjalnej odmowy…
Putin nie przywiezie do Katynia na spotkanie z szefem rządu Polski Donaldem Tuskiem białoruskiej listy katyńskiej - poinformował jego sekretarz prasowy Dmitrij Pieskow. Według Pieskowa, którego cytuje gazeta internetowa gzt.ru, podczas środowych uroczystości w Lesie Katyńskim nie planuje się przekazania żadnych dodatkowych dokumentów dotyczących Polaków represjonowanych w latach ZSRR. "Otrzymaliśmy od naszych polskich kolegów pytanie w sprawie *białoruskiego dossier*. Niestety w Moskwie go nie znaleziono" - oświadczył rzecznik Putina. (dziennik.pl)
Ja nie wiem, kto to są ci „polscy koledzy”. Nie wiem, czy to ci z ‘Komisji do spraw trudnych”, czy też jakaś agenda rządowa, bądź ministerstwo, chyba jak już, to spraw zagranicznych, bo IPN na pewno nie. Wielce pouczająca była dziś konferencja prasowa prezesa IPN, Kurtyki.
Kurtyka na pytanie dziennikarza o ową listę odpowiedział z sarkazmem, że to pewna gazeta, dobrze poinformowana, o tym doniosła. On był sceptykiem. Nie pomylił się.
Być wasalem. Być świadomym, nieuzasadnionym wasalem. Takim może być tylko ktoś, czy też państwo, które nie do końca czuje się wolne. Wolność nie polega na kompleksach i strachu. Wolność polega na świadomym , odważnym wyborze.
Polega na racjach narodowych i odwadze. Polega na świadomości w kwestii suwerennych decyzji, które przynoszą państwu pewność w funkcjonowaniu popartą świadomie przez społeczeństwo. Na to jest jeszcze czas, jest klimat.
Nie wolno w tym temacie, dotyczącym naszej racji stanu zasłaniać się Wspólnotą. To nasz interes przede wszystkim. Nie liczmy na Pana Barosso, Panią Aschton, bo to tak naprawdę nie ich rola. To my powinniśmy działać, a oni nas popierać. Nie może być inaczej. Ktoś kto myśli inaczej jest głupcem.
Słynna, prestiżowa sprawa eksportu polskiego mięsa do Rosji. Dziś można domniemać, że obostrzenia wynikały z frustracji Rosji po wygranych wyborach parlamentarnych przez PIS. Rosja usztywniła stanowisko odnośnie importu polskiego mięsa. Trwały rozmowy.
Po fiasku polsko-rosyjskich negocjacji na szczeblu ministerialnym, w które włączyła się również unijny komisarz ds. zdrowia Markos Kyprianu, Polska w listopadzie 2006 roku zablokowała rozpoczęcie negocjacji między Unią Europejską a Rosją w sprawie nowej umowy o partnerstwie i współpracy (OECD). W konsekwencji prowadzenie rozmów z Moskwą w sprawie zniesienia rosyjskiego embarga wzięła na siebie Komisja Europejska.
Unijne i rosyjskie władze sanitarne przeprowadziły wiele kontroli w polskich zakładach mięsnych. Fachowcy nie stwierdzili żadnych uchybień w jakości po stronie producentów. Z zastrzeżeniami Rosjan odnośnie obrotu Polacy uporali się zaraz po kontroli. Rosja nie zdecydowała się jednak na zniesienie embarga. Według nieoficjalnych doniesień, polskie mięso i tak trafiało na rosyjski rynek, chociażby przez terytorium innych państw, uzyskując tamtejsze świadectwa weterynaryjne.
Cóż się stało po objęciu władzy przez Platformę Obywatelską ?
Pierwszą decyzją w stosunku do Rosjan było bezwarunkowe zniesienie embarga na członkowstwo Rosji w OECD.
W zamian za co, pytam. W zamian za co ?
Mięso i tak musi spełniać normy rosyjskie. Tak wczoraj, jak dziś i jutro. Mieliśmy asa w rękawie. Mogliśmy sytuację rozegrać. Nawet cynicznie, nawet brutalnie. Nawet Katyniem…
Czekam więc do jutra. Czekam z autentycznym zainteresowaniem.
Czekam na konkrety w wykonaniu Premiera RP.
Putin zapewne ma coś w rękawie. Pytanie, czy Tusk ma rękawy…



Komentarze
Pokaż komentarze (31)