Dziś przypada dzień wolności podatkowej w Polsce. Od początku roku, do wczoraj pracowaliśmy na "Państwo". Od dziś pracujemy na siebie. Od roku 2006, kiedy to dzień wolności podatkowej przypadał na 175 dzień roku, następowało w okresie trzech kolejnych lat mniej dni , które musieliśmy przeznaczać na zaspokojenie apetytu fiskusa. W tym roku znów musimy "więcej" pracować na jego potrzeby, bo aż 174 dni.
źródło: Centrum Adama Smitha, za money.pl
Ja widać na wykresie, tendencja jest niekorzystna i w roku przyszłym dzień wolności podatkowej może się przesunąć na lipiec.
Oblicza się, że chłop pańszczyźniany na rzecz swego pana musiał pracować 1/3 roku, więc hipotetycznie już 30 kwietnia zaczynał pracować na swoje potrzeby.
Taki stan rzeczy, to przede wszystkim wina tegorocznego gigantycznego deficytu - i to nie tylko budżetowego, ale całości publicznej dziury budżetowej, czyli z uwzględnieniem finansów samorządów,funduszy i budżetu środków europejskich.
Może ktoś się zająknie na ten temat w jakiejś telewizji ?



Komentarze
Pokaż komentarze (3)