"Potrzeba matką dziwnych towarzyszy w łóżku". To jedno z humorystycznych "praw Murphy’ego" świetnie opisuje rzeczywistość polskiej polityki.
Wydaje mi się, że projekt Megapartii na polskiej scenie politycznej jest coraz bardziej realny. To tylko Napieralskiemu wydaje się, że rozdziela karty. Reszta wie swoje. Także u niego.
Koniec końców, to SLD odpuści sobie i jakoś tam zasymiluje się z PO. Jasne, że trupy będą. Przejdą jako zombi do środowiska Krytyki Politycznej lub innych idealistów bez kasy. Może i naiwny Napieralski tam trafi, bo jak wiemy, to Olejniczak jednak z innej gliny ulepiony jest.
No a ten biedny Napieralski brnie dalej w dżunglę i macha maczetą na oślep.
Nie wiem w co uwierzył Napieralski i jego przyboczni. Wiem natomiast, że obrali drogę złą. Przestali być opozycją parlamentarną. Wrogów widzą dalej w PIS-ie.
PIS sobie poradzi, gorzej z nimi.
Dzisiejsze głosowanie posłów SLD w temacie Marszałka Sejmu, robi z nich wasali Platformy Obywatelskiej.
SLD nie pojęło jeszcze, że ich śmiertelnym wrogiem jest PO. Oni dalej myślą, że to PIS im zagraża. To śmieszne, ale prawdziwe.
Dziś wyraźnie widać, że próba zmasowanego, koalicyjnego i poza koalicyjnego ataku na PIS się nie powiodła.
Jeżeli SLD dalej myśli, że największym zagrożeniem dla niej jest PIS, to szczerze współczuję i dobrego samopoczucia życzę Napieralskiemu i jego poplecznikom.
Za jakiś czas, zapewne niedługi, powiemy:
Adios, lewico, a Napieralskiemu: „Miałeś chamie złoty róg… (…)”



Komentarze
Pokaż komentarze (11)