Zebe Zebe
42
BLOG

O jeden most za blisko...

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 19

 

Powiem szczerze, ze nie podobała mi się postawa Jarosława Kaczyńskiego oraz jego sztabu w kampanii wyborczej. Ostatnia rzeczą której oczekiwałem, było przyjęcie zasad gry, które nakreśliły media i PO.
Tragedia smoleńska miała być tematem numer jeden w kampanii Kaczyńskiego. To właśnie z jego strony miały padać pytania, kolejne pytania, aż do skutku.
 
Nie można zamilczeć rzeczywistości i faktów z nią związanych, bo to zawsze pachnie fałszem, wbrew  szlachetnym intencjom i złudnym, jak się okazało, nadziejom.
Cynizmu i fałszu nie zwycięży się w tak krótkim czasie byle łagodnością, byle kontestacją. Trzeba być twardym, do bólu. Trzeba walić obiektywnymi faktami  „w pysk” bez względu na okoliczności, bo zegar tyka, a ludzie mają to do siebie, ze pamięć mają krótką.
 
Jeżeli chce się przekazać pozytywne przesłanie, to nie można definiować tematów „tabu” na daną chwilę, niezależnie od okoliczności.
Pytań jest sporo. PIS i Kaczyński zmarnowali najlepszy czas. Zmarnowali szansę na postawienie Tuska i Komorowskiego pod ścianą.
 
Dziś, to chyba już musztarda po obiedzie.
 
Przypomina mi się taka scena z filmu Sama Peckinpaha „Pat Garett and Billy The Kid”:
 
Ten złoczyńca Billy wraca do miasta po dokonaniu szeregu przestępstw. Szeryf, dawny kumpel, wypuścił go z więzienia i zakazał powrotu. Billy jednak wrócił i natknął się na serdecznego przyjaciela, obecnie zastępcę szeryfa Garett’a. Sytuacja była honorowa. Doszło do niechcianego pojedynku. Obaj ustawili się plecami do siebie i na znak mieli odliczyć dziesięć kroków, następnie odwrócić się , wyciągnąć pistolet z kabury i strzelić. Ten honorowy zastępca szeryfa ruszył i liczył kroki. Wiedział jednak, że Bill’emu nie można ufać. Przy piątym kroku schował więc swoje zasady „do szuflady” i odwrócił się, wyciągając pistolet z kabury…
Dostał w tym momencie kulkę, bo Billy nie miał zamiaru odliczać kroków. On się odwrócił od razu, wyciągnął spluwę i czekał. Wyczekał i strzelił śmiertelnie. Kuriozalne było to, że ten bez jakichkolwiek zasad moralnych Billy, zapytał umierającego przyjaciela, dlaczego oszukał .
Zastępca szeryfa odpowiedział: „bo zawsze miałem kłopoty z liczeniem”.
 
Tak właśnie jest z PIS-em i Kaczyńskim.
Albo się jest zdecydowanym i szlachetnym do końca, albo przegrywa się z takimi kreaturami, jak wspomniany Billy Kid.
Ile razy jeszcze PIS pójdzie o jeden most za blisko ?
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka