Ja tak naprawdę, to nie jestem blogerem, który pisze w duchu „polityki”. Co najwyżej, to jestem jakoś tam zaangażowany emocjonalnie po stronie PIS-u. Więcej piszę chyba o piłce nożnej, muzyce, czy innych tam „pierdołach”, jakby niektórzy powiedzieli. Dziś jednak postanowiłem cos tam sklecić w temacie PIS-u i ostatnich wydarzeń, które wydaje mi się, są chyba już tylko „ostateczną rozgrywką”.
Wyraznie widać, ze rozpoczyna się cos na miarę decydującej próby sił pomiędzy Platformą, a PIS-em, na wszelkich możliwych płaszczyznach.
Ktoś, kto myśli, że w PO grono „harcowników” jest ograniczone, jest w błędzie. W tej Partii każdy wykona zadanie, które mu się zleci, chociażby nawet sąsiedzi mieli by go mijać na ulicy. Co do tego, to ja nie mam wątpliwości.
Dziwi mnie jednak, że my, PIS-owcy się dziwimy i oczekujemy od nich postaw określanych z grubsza, jako honorowe.
Ktoś, kto nie nazwie chamstwa po imieniu, nie może mieć pretensji, że jest notorycznie ośmieszany. I nie można mieć pretensji do mediów, gdy brak odwagi, aby nazwać rzeczy oczywiste tak, jak powinno się je nazywać.
Jest taki doskonały tekst Kabaretu „Dudek” – fachowcy. Michnikowski gra tam „klienta”, któremu coś tam się zepsuło i przychodzi jako petent do „fachowców” (Kobuszewski, Gołas).
No i ja widzę ten PIS jako tego petenta-inteligenta, no i widzę to PO, jako dwóch cwaniaczków, którzy sprowadzają do parteru klienta.
Jak myślicie, czy publika nie darzy sympatią tych „fachowców” ?
Oczywiście, że ich lubi i popiera, bo większość z nas, o czym świadczą ostatnie wyniki wyborów prezydenckich, to nie faceci od kranika.
-„Zapisz, Jasiu: siłom i godnościom osobistom. - Wężykiem ? - A jakże Jasiu,, wężykiem !”



Komentarze
Pokaż komentarze (10)