Każdy z nas jest tam na jakiś sposób kolekcjonerem. Każdy z nas ma jakąś tam swoją idee fixe. Czasami nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Tu może nie chodzi o to, czy zbieramy znaczki lub kapsle od piwa. To może być zwykły blog, gdzie „kolekcjonujemy” swoich sympatyków. Różnie to może wyglądać.
Idea jest jednak zawsze taka sama. Chcemy w ostatecznym rozrachunku czymś się pochwalić. Chcemy, żeby nasze zainteresowania znalazły odbiorców. Chcemy znaleźć ludzi o podobnych zainteresowaniach. Jednym słowem , szukamy nie tyle konfrontacji , co uznania za nasze „osiągnięcia”. Kolekcjonerskie osiągnięcia.
Motywacje ?
Nie wiem. Sam zbieram płyty CD i DVD. Komu poza mną to potrzebne ? Mojej żonie zapewne niepotrzebne, ale znam bratnie dusze, które podzielają moją pasję kolekcjonera. Mnie nie zależy na sławie, wystawach, handlu i wymianie.
Nie jestem zawodowym kolekcjonerem. Nie jeżdżę na zloty, nie uczestniczę w aukcjach. Jestem po prostu kolekcjonerem – amatorem. Moich płyt słuchają moi znajomi oraz Rodzina, czasami. Głównie jednak słucham ich sam.
Cóż jednak powiedzieć o kolekcjonerach militariów, a konkretnie broni ?
Ci to mają przerąbane !
Temat jest obwarowany szeregiem przepisów, a samo legalne kolekcjonerstwo wymaga posiadania sporych środków finansowych. Tu nie wchodzi w grę wymiana znaczków między filatelistami. Tu chodzi o coś więcej. Chodzi o realizację, której nie sposób w większości przypadków dokonać legalnie.
Jak można „pochwalić” się bronią, która jest w posiadaniu służb specjalnych, a jej dystrybucja jest ściśle kontrolowana i obserwowana ?
Przecież żadna wystawa nie wchodzi w grę ! Nie ma zlotów kolekcjonerów tego typu „gadżetów”…
Jest tylko jedna możliwość.
Trzeba ich użyć. Najlepiej spektakularnie, a przejdzie się do historii, przynajmniej kryminalistyki.
Desperat z Rybnika zaciągnął kilka bankowych kredytów, by stać się nietypowym kolekcjonerem, który sam sobie zorganizował „wystawę”.
Tematem dla służb jest to, jak zwykły człowiek, prawdopodobnie bez stałych kontaktów z grupami przestępczymi, mógł wejść w posiadanie broni z najwyższej półki.
Rybniczanin się jednak „przeinwestował” i to było przyczyną tragedii. Rodzina zbyt długo tolerowała „kolekcjonera”.
Sprawa się „sypnęła”, gdy okazało się, że długi przerosły kosztowne „hobby”.
Pozostało tylko wystrzelać magazynki.
Ku przestrodze kolekcjonerom.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)