Sporo napisano o straszeniu Polaków Kaczyńskim. Platforma nie zmarnuje żadnej okazji by w tym temacie się wypowiedzieć. PIS-em straszą w PO wszyscy. Nie będę tematu rozwijał.
Jest jednak coś innego, czego Polacy powinni się tak naprawdę bać. Jest to hydra, która narodziła się w łonie PO i powoli dojrzewa.
Piszę oczywiście o pośle Palikocie i jego „ruchu”, który osiągnął już znaczne zainteresowanie tak ze strony sympatyków samego Palikota, jak i ze strony innych, nie zdefiniowanych dziś jeszcze jasno środowisk.
W tym kontekście powstanie ewentualnej partii politycznej może być nie tylko jakimś tam zagrożeniem dla samej PO czy też Lewicy.
Ten „ruch”, w domyśle partia, może stać się zagrożeniem dla Polski.
W czasach trudnych zawsze rodzą się takie skrajne ruchy. Po Balcerowiczu i jego reformach wyrosła przecież Samoobrona.
Cóż może stworzyć kontrowersyjny i radykalny polityk ?
Może stworzyć tylko coś na swój własny wizerunek.
Symptomatyczne jest jednak to, że zwolennikami posła Palikota są w zdecydowanej większości sympatycy PO oraz zwolennicy Lewicy, szeroko rozumianej. Generalnie rzecz ujmując, są to ludzie o zdecydowanie radykalnych poglądach, które niekoniecznie muszą być jednoznacznie zdefiniowane politycznie. Wystarczy, że są radykalne.
Jednego wroga radykałowie od Palikota mają już zdefiniowanego. Jest nim PIS.
To jednak za mało, by zaistnieć ewentualnie w świecie polityki. Nie pomoże tu nawet kolejne zaostrzenie retoryki w stosunku do partii Kaczyńskiego. Na tym Palikot już nic więcej nie ugra ponad to co ma. Nie będzie miał wyboru. Będzie musiał uderzyć celnie w PO, pozyskać wątpiących jeszcze, puszczając jednocześnie oko do elektoratu z lewej strony.
Jak to zrobi ?
Wydaje mi się, że w stosunku do PO posiada spore archiwum oraz własne przemyślenia. Na lewej stronie powalczy zapewne o ludzi młodych, tak jak pisałem, radykałów o nie skonkretyzowanym jeszcze jasno światopoglądzie.
Zagrożenie ewentualną partią Palikota staje się coraz bardziej realne.
Jeśli taka partia rzeczywiście powstanie, to na pewno z platformą będzie współpracować, ale nie sądzę, żeby miała szansę na przekroczenie progu trzyprocentowego - uważa Paweł Graś.
W tej wypowiedzi Grasia mozna dostrzec niezrozumienie motywów Palikota. Palikot, zeby osiagnąć próg wyborczy, musi "zawalczyć" o sympatyków PO. Jeżeli zaś Graś twierdzi, ze PO będzie współpracować z Palikotem lub na odwrót, to albo ma na myśli PO-bis ( uzgodniony ?) lub też nie stąpa po ziemi.
Sam jestem ciekaw jak to się dalej potoczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)