Zebe Zebe
518
BLOG

Optymistyczny krajobraz przed bitwą

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 4

 

W poniedziałek  na stronach Ministerstwa Finansów ukazał się pełny projekt zmian ustawy o finansach publicznych i innych ustaw oraz  jego uzasadnienie.
Projekt zmian przewiduje warunkową ( co zapowiadano wcześniej) zmianę stawek podatku VAT w okresie 4-5 letnim.
Do zaproponowanego rozwiązania ( podniesieniu stawek VAT)  w projekcie przewiduje się również „dostosowanie”  stawki zryczałtowanego zwrotu podatku dla rolników ryczałtowych i „urealnienie” stawki ryczałtu dla podatników świadczących usługi taksówek osobowych, którzy wybrali opodatkowanie tych usług w formie ryczałtu. Zwracają uwagę dwa słowa-klucze: dostosowanie i urealnienie. Nic dobrego to zapewne  zainteresowanym nie wróży.

Jak wskazuje uzasadnienie projektu: „jeśli relacja państwowego długu publicznego do PKB przekroczy 55 % w 2011 r. nastąpią następujące podwyżki stawek VAT w kolejnych okresach:

1) od dnia 1 lipca 2012 r. do dnia 30 czerwca 2013 r.:
- podwyższenie stawki VAT podstawowej do 24 %,
- podwyższenie stawki VAT obniżonej do 9 %,
- podwyższenie stawki VAT super obniżonej do 6 %,
- dostosowanie stawki ryczałtu dla taksówkarzy 5 %,
- dostosowanie stawki zryczałtowanego zwrotu podatku dla rolników 7,5 %;
2) od dnia 1 lipca 2013 r. do dnia 31 grudnia 2014 r. ww. stawki wzrosną i będą wynosić odpowiednio 25 %, 10 %, 7 %, 6 % i 8 %;
3) od dnia 1 stycznia 2015 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. nastąpi powrót do stawek, o których mowa w pkt 1, tj. odpowiednio 24 %, 9 %, 6 %, 5 % i 7,5%;
4) od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia 31 grudnia 2016 r. stawki zostaną obniżone i będą wynosić odpowiednio 23 %, 8 %, 5%, 4 % i 7 % - przy czym z racji tego, że najniższa stawka przewidziana w ustawie o VAT wynosi 5 % w projekcie pominięto zmianę w tym zakresie.

Czyli z prostego na nasze, powrót do stawek obecnie obowiązujących jest praktycznie w kolejnych pięciu latach nierealny, oczywiście przy założeniu , że przekroczymy relację długu publicznego do PKB o ponad 55 %.

Ulga prorodzinna, internetowa, koszty podwyższone

„W ustawie o PIT proponuje się dodanie art. 52f, który w ust. 1 przewiduje, iż w takim przypadku, począwszy od roku podatkowego następującego po roku, w którym taka relacja została ogłoszona przez Ministra Finansów ( 55% dług do PKB) , przez trzy kolejne lata podatnicy nie będą mogli korzystać z:
- 50% i 20% kosztów uzyskania przychodu, o których mowa w art. 22 ust. 9 pkt 1-4 lub kosztów faktycznie poniesionych, o których mowa w art. 22 ust. 10 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych,
Czyli ulga internetowa  , oraz ulga prorodzinna .
Podatnikom korzystającym dotychczas z 50% i 20% kosztów uzyskania przychodu proponuje się przyznanie prawa do stosowania miesięcznych kosztów uzyskania przychodu w wysokości określonej dla przychodów ze stosunku pracy (art. 52f ust. 2).
Ponadto podatnicy uzyskujący tego samego rodzaju przychody z kilku tytułów będą mieli prawo do zastosowania w rocznym zeznaniu podatkowym podwyższonych kosztów uzyskania przychodu, określonych w art. 22 ust. 2 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Chodzi o koszty uzyskania przychodów , którymi objęci są „twórcy”, dziennikarze, artyści oraz inne wolne zawody.Projekt zakłada, objęcie tych grup podatników ogólnie obowiązującymi skalami podatkowymi.

Inne zmiany

Inne zmiany dotyczyć mają ustawy o ZUS, o emeryturach i rentach z FUS, o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Wszystkie mają za cel ratowanie budżetu – oczywiście  – w przypadku, gdy okazałoby się, że limity graniczne zostaną przekroczone.
Projekty zmian ustaw maja być uzupełnieniem zapisów budżetu na rok 2011 i jak wiemy został przyjęty w tym tygodniu przez Rząd.
Rząd zdecydował także, że ani w przyszłym ani w dwóch kolejnych latach próg podatkowy nie ulegnie podwyższeniu. Obecnie wynosi on 85 528 zł.
Utrzymanie więc poziomu progu podatkowego bez zmian  w warunkach inflacji ( będzie pow. 3.2 %)zawsze oznacza realną podwyżkę podatku. Podatnicy, którzy już teraz ocierają się o próg, po otrzymaniu podwyżki tylko na poziomie inflacji zapłacą od niej podatek według skali 32% a nie 18%.
 
Rząd  podnosi podatki już niemal na wszystkich frontach:
 
W górę oprócz VAT  idzie także akcyza. W planach jest też nowa „składka” (czyli podatek tzw. pielęgnacyjny) odprowadzana na rzecz ZUS.  Łakomym okiem rząd patrzy też na nasze pieniądze na Funduszach Emerytalnych. W perspektywie są plany likwidacji kredytów w obcej walucie, bo to także w trosce o nas. W obecnej sytuacji kurs franka szwajcarskiego  musiałby wynosić ponad 4 zł ( dziś 2.95), by ktoś się zastanowił nad przewalutowaniem kredytu. Taki kurs CHF byłby możliwy tylko przy totalnej zapaści państwa. Zmuszanie więc do korzystania z kredytów w złotym obywateli i przedsiębiorców, można nazwać tylko państwową lichwą.
 
W Polsce  praca jest opodatkowana podobnie jak wódka:
 
Pensja legalnie zatrudnionego pracownika obciążona jest stawką 40% (składki ZUS + PIT), od czego pracownik musi jeszcze zapłacić 15% efektywnego (średnio licząc) VAT i akcyzę za paliwo i używki. W sumie więc oddajemy ponad połowę naszych dochodów Państwu.
O ile mnie pamięć nie myli, to nie tak miało być.
 

Istny optymistyczny krajobraz przed bitwą.

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka