Przewodniczący słowackiej Rady Narodowej (parlamentu) Richard Sulik powiedział w poniedziałek, że Słowacja powinna być przygotowana do wyjścia ze strefy euro i powrotu do waluty narodowej, jeśli kryzys zadłużenia ogarnie dalsze kraje.
Słowacja, która do strefy euro przystąpiła 1 stycznia 2009 roku, była jedynym krajem, który odmówił uczestnictwa w pakiecie pomocy finansowej dla Grecji. Oczywiście wyjście ze strefy euro nie jest takie proste, by nie napisać, że obecnie niemożliwe. Traktat Lizboński de facto tego nie przewiduje.
Kraje członkowskie UE są zobowiązane do przyjęcia wspólnej waluty. Nie określono jednak jakichkolwiek, obligatoryjnych terminów. Wyjątkiem są Wielka Brytania i Dania, które zagwarantowały sobie w Traktacie zachowanie swoich narodowych ( krajowych) walut.
Czeski rząd rozważa, jakie stanowisko przyjąć na grudniowym szczycie UE, wobec proponowanych przez Niemcy i Francję zmian w Traktacie z Lizbony, i zastanawia się, czy nadeszła odpowiednia chwila, aby mówić o wyłączeniu Czech z unii walutowej na podobnych zasadach, jak wcześniej uczyniły to Wielka Brytania i Dania.
Stanowisko Polski jest co najmniej pasywne, co może być odczytywane jako wyrażenie pełnego poparcia dla proponowanych zmian w Traktacie, w kwestii dotyczącej wspólnej odpowiedzialności za ponoszenie skutków kryzysu. Niemcy i Francja proponują ścisłe kontrolowanie budżetów państw członkowskich UE oraz solidarność w ratowaniu Grecji, Irlandii i kolejnych państw, którym grozi finansowa zapaść. Oczywiście jest to głównie interes Niemiec i Francji, które ponoszą główny ciężar udzielanej pomocy. Dlatego też Niemcy i Francja są żywotnie zainteresowane pozyskaniem nowych członków w strefie Euro.
Rząd Donalda Tuska , jak się wydaje, jest zainteresowany zmianami lub likwidacją OFE, w celu poprawy wskaźników ekonomicznych i ratowaniu „na papierze” naszych wskaźników kosztem przyszłych emerytur. Wydaje się, że za zgodę UE na takie praktyki, Donald Tusk będzie skłonny wprowadzić nas do strefy euro tak szybko, jak szybko to się tylko da, nie bacząc na zagrożenia, które coraz śmielej są artykułowane w UE.
Wracając do naszych południowych sąsiadów:
Bank Centralny Czech przygotował analizę precyzującą, jak uniknąć przyjęcia wspólnej waluty UE, a rezygnację z euro argumentował zasadniczą zmianą sytuacji w tej strefie. W ostatni piątek szef czeskiego rządu stwierdził wprost, że „my tę możliwość (…) w rzeczywistości mamy już teraz. I choć mamy obowiązek euro przyjąć, nie musimy tego robić i nikt nas do tego nie może zmusić”.Dodał przy tym,że "w związku z nieznacznymi korzyściami koszty polityczne właśnie tych zmian w traktacie akcesyjnym Republiki Czeskiej byłyby zbyt duże”.
Śledźmy więc uważnie poczynania polskiego rządu.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)