Zebe Zebe
506
BLOG

Jest super, ale na wszelki wypadek mamy winnego !

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 4

 

Po dzisiejszym wystąpieniu w Sejmie ministra Rostowskiego, znamy już kolejnych, potencjalnie  winnych, jak nam nie wyjdzie…  
 
Pocieszające jest też to, że nie było tym razem o PIS-ie, o którym to każde dziecko w Polsce już wie, że jest pierwszym hamulcowym na drodze do dobrobytu.
 
Minister Finansów poprawił pustej skąd inąd sali sejmowej samopoczucie, oświadczając tryumfalnie, że wzrost polskiego PKB w III kwartale tego roku, liczony według metodologii unijnej ( tej mniej spektakularnej ), wyniósł  4,7 proc. ! Oczywiście nie będę złośliwy i nie wypomnę Rostowskiemu, że od dobrych paru miesięcy trwa panika na rynku w związku z zapowiedzią zwiększenia stawek VAT, oraz zlikwidowaniem  samochodów z kratką, co jeszcze spotęgowało się w ostatnich dniach zapowiedzią zmian w odliczaniu VAT od paliwa przez przedsiębiorców.
 
Oddajmy głos ministrowi:
 
„To pozwala nam jasno powiedzieć, że Polska wyszła zwycięsko z kryzysu, który zaczął się we wrześniu 2008 r. (...) Był to największy kryzys gospodarki światowej od II wojny. Ale teraz musimy rozpocząć konsolidację finansów publicznych, aby zabezpieczyć tę wygraną i zapewnić Polsce stabilność w następnych latach.”
 
No i tu mnie tknęło…
Dlaczego Polska nie wybrała od owego roku 2008 drogi stabilności tylko drogę
rosnących deficytów?
No i o jaką konsolidację finansów chodzi, jak w procedowanej ustawie budżetowej na przyszły rok o tym „ani widu, ani słychu” ?
 
Czyżby minister Rostowski szykował nam „bombkę” konsolidacyjną na ostatni dzień tego roku ?
Są jednak zagrożenia i wrogie, nie określone jeszcze personalnie siły o czym  świadczy dalsza wypowiedz ministra:
 
Aby strefa euro się nie rozpadła, aby sama UE nie była zagrożona, cała Europa musi przyjąć coś, co nasi zachodni sąsiedzi nazywają kulturą stabilności, a szczególnie kulturą stabilności finansów publicznych (…).  Mimo że nie należymy obecnie do strefy euro i można przypuszczać, że przez kilka dobrych lat nie będziemy należeć, to tylko głęboko zakorzeniona kultura stabilności zapewni nam w długim okresie szybki wzrost gospodarczy, który jest nam tak potrzebny, by cywilizacyjnie i gospodarczo dogonić bogate kraje zachodu, a szczególnie Niemcy.
 
Jak widzimy, minister Rostowski martwi się o Europę. Martwi się nawet o los eurowaluty !
 
Kultura stabilności.
 
Tak, ja jeszcze nie wiem, co to ta kultura stabilności. Wie to jak na razie Rostowski oraz wiedzą nasi zachodni sąsiedzi. Może jednak ktoś kiedyś zapyta ministra Rostowskiego w temacie „kultury stabilności”, bo to może być taki sam eufemizm jak  „przyjazny bank”.
 
Minister uważa też, że każda poprawka do budżetu psuje stabilność finansów publicznych, dlatego poprawki zgłoszone do projektu budżetu na 2011 r. należy odrzucić. Odrzucone powinny zostać też wszystkie projekty ustaw, które zwiększają wydatki budżetowe w tych trudnych czasach, co może laikowi wydawać się głupie, bo przecież sukces został już odtrąbiony.
 
Rostowski powiedział także, zresztą niezgodnie z prawdą, co wykazał Pan Kuźmiuk ( zbigniewkuzmiuk.salon24.pl/259366,rzad-jak-zwykle-odtrabil-sukces-choc-go-wcale-nie-ma ) na swoim blogu dzisiaj, że Polska nie będzie karana w UE za reformę systemu emerytalnego.
 
„Dzięki twardym, lecz partnerskim negocjacjom w Brukseli nie będzie tak, że w przyszłym systemie twardych reguł dyscypliny fiskalnej, które są budowane w UE, będziemy karani za dobrą reformę, którą przeprowadziliśmy . Jak państwo wiecie, po rozmowie w piątek premiera Donalda Tuska z przewodniczącym Jose Manuelem Barroso możemy ogłosić, że kompromis został osiągnięty .”
 
Sprawa nie jest przesądzona.
 
Manipulacja Rostowskiego polega na tym, że karze się za przekroczenie progów ostrożnościowych  związanych z wielkością długu publicznego, a nie za wprowadzenie reformy emerytalnej.
 
Z tego wszystkiego wynika, że minister Rostowski świadomie wprowadza w błąd lub też szuka potencjalnych winnych nieuchronnych zawirowań roku 2011.
 
No i OFE się ostoi, ale w jakiej kondycji i czy tylko będzie fasadą, z której i tak wyprowadzi się naszą kasę ?
 
Dziwić może jednak tupet z jakim Rostowski się obnosi.
Myślę, że to będzie pierwszy minister od ponad dwudziestu lat, dla którego taczka już jest przygotowana.
Pytanie brzmi:
 
Kto się jeszcze w niej zmieści ?
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka