Jednym z pierwszych działań Donalda Tuska tuż po objęciu władzy przez PO i uformowaniu się nowego rządu było odblokowanie negocjacji w sprawie przyjęcia Rosji do OECD. Tusk wykonał ten jednostronny ruch w niespełna miesiąc po wygranych wyborach, nie żądając nic w zamian.
Rząd nie podjął kontynuacji działań rządu Kaczyńskiego w sprawie rosyjskiego embarga na część polskiego mięsa, a należy przypomnieć, że Kaczyńskiemu udało się przedstawić polski problem weta jako problem unijny. Sprawą zajęła się komisja europejska. Ustalono ze stroną rosyjską procedury kontrolne. Sprawa zniesienia embarga stał się kwestą najwyżej pół roku.
Donald Tusk sprowadził jednak problem rosyjskiego weta na mięso znów do wymiaru polsko-rosyjskiego w celu osiągnięcia swojego pierwszego sukcesu w stosunkach z Rosją.
Odtrąbiono, że na skutek ocieplenia stosunków polsko-rosyjskich Rosja zdjęła embargo na mięso, co było oczywistą nieprawdą, gdyż rzecz była przesądzona.
Owe „ocieplenie” stosunków z Rosją odbyło się niejako kosztem solidarności z Ukrainą , Estonią i Litwą.
Wyobrażam sobie jakie mogły być komentarze w ciszy gabinetów Kremla. Zapewne zastanawiali się, czy to polska głupota, czy też coś więcej niż głupota.
Kolejnym „ociepleniem” stosunków była wizyta Putina na Westerplatte. Otrzymaliśmy kilka opasłych tomów akt katyńskich, które w większości już mieliśmy. No a co zyskał premier Putin ?
Ano premier Putin skutecznie żonglując jeszcze w sierpniu nową umową gazową, której mimo chęci Tuska nie podpisano, wyeliminował z gry „gazowej” spółkę Gudzowatego, czego efektem finalnym jest utrata przez Polskę kontroli nad przesyłem gazu na terenie Polski.
Teraz to wypadało by już tylko napisać o sukcesach Rosjan w temacie Nordstreamu oraz o kształcie prawie „dożywotniej” umowy gazowej.
Dziś z fazy ocieplania stosunków doszliśmy do odwilży. Tak dosłownie jak i w przenośni.
Woda ma to do siebie, że spływa, przeważnie do morza.
Tak właśnie spływamy do morza na fali odwilży z raportem MAK pod pachą.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)