Wedle historyków, przed wojną Górny Śląsk był w zasadzie wolny od uprzedzeń rasowych i religijnych. Incydentalne zachowania antyżydowskie zaczęły zdarzać się po dojściu Hitlera do władzy. Nieraz na ścianie sklepu ktoś napisał smołą napis „Nie kupuj u Żyda”. Generalnie, wzajemne stosunki były poprawne.
Po dawnych czasach przetrwało sześć macew oraz duży nagrobek w formie obelisku z inskrypcjami w języku hebrajskim i niemieckim, który dwa lata temu wykopano niedaleko targowiska. Zostały jeszcze cegły z gmachu żydowskiej ochronki, które teraz można odnaleźć w murach bazyliki, choć mało kto o tym wie. Po rozbiórce obiektu użyto ich bowiem do remontu świątyni.
Naprzeciw dzisiejszego urzędu miasta, Żydzi mieli synagogę, którą naziści spalili na początku okupacji, a między ulicą 3 Maja i obecną Wieniawskiego cmentarz, także zniszczony przez Niemców. W mieście działała gmina żydowska, która zatrudniała rabina, pełniącego funkcje religijną i administracyjną.
Przed wybuchem drugiej wojny światowej w mieście żyło ok. 200 Żydów. W szczytowym okresie, który przypadł na drugą połowę XIX wieku, było ich nie więcej niż 400, co stanowiło najwyżej 12-13 procent rybniczan.Populacja Żydów w Rybniku miała jednak trend malejący.
Populacja nie rosła, a wprost malała, gdyż zamożniejsi i lepiej wykształceni wyjeżdżali do dużych miast, m.in. do Gliwic czy Wrocławia. Mówili po niemiecku. Prawdopodobnie znali także polski, potrzebny w interesach. Wyglądem nie różnili się od innych mieszkańców, bo nie nosili pejsów czy chałatów. Zajmowali się głównie handlem.
Mało kto też wie, że z rybnickich Żydów (urodził się w 1869 roku) wywodził się Otto Landsberg, minister sprawiedliwości w pierwszym rządzie Republiki Weimarskiej. Działał w SPD i był posłem do Reichstagu. Po dojściu Hitlera do władzy został zmuszony do opuszczenia Niemiec.
Większość rybnickich Żydów zginęła w Holocauście.Po II wojnie do miasta wróciła garstka . Wszyscy zmienili nazwiska.
W oparciu o portal nowiny.rybnik.pl





Komentarze
Pokaż komentarze (9)