Zebe Zebe
210
BLOG

Życie w niebycie

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 2

 

Równie dobrze mógłbym zatytułować ten tekst Życie w dobrobycie lub Życie w odbycie, bo jedno i drugie pasuje do tego, czego świadkami byliśmy wczoraj.
 
Dwadzieścia lat nowej rzeczywistości  w dalszym ciągu przechodzi swoistą zmianę. Chciałem napisać o zmianach ewolucyjnych, ale sprawy toczą się już zdecydowanie szybciej niż jeszcze rok temu. Impuls do szybszych zmian światopoglądowych głównie młodych ludzi,  dały niewątpliwie wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych w postaci  niekwestionowanego zwycięstwa opcji neoliberalno-światopoglądowej.
 
To co piszę, nie ma nic wspólnego ze słabnącymi notowaniami SLD. Opcję neoliberalną, skrajnie lewicującą w poglądach zaprezentowało ugrupowanie Palikota. Grunt okazał się podatny. Nastąpiło przyspieszenie.
Nastąpiło niezwykłe wprost ożywienie w środowiskach Krytyki Politycznej  oraz Gazety Wyborczej. Śmiem twierdzić, że gdyby wczoraj było 1 Maja, sytuacja na ulicach Warszawy byłaby podobna.
 
O ile środowiska wyraziście prawicowe o odcieniu nacjonalistycznym są skatalogowane w Polsce od wielu już lat, to o tyle nowa, skrajnie lewacka postawa wymienionych powyżej środowisk KP i GW, jest nowością w sensie wzmożonej  radykalizacji podejmowanych przez nich  działań.
Lewicowe środowiska neoliberalne poczuły wiatr w żaglach. Na ideologów wyrastają postaci Sierakowskiego, Blumsztajna, a za nimi Biedronia i Nowickiej, a wszystko pod czujnym okiem Adama Michnika i Janusza Palikota.
 
I tak oto życie w dobrobycie przekłada się na życie w odbycie zgodnie z  zasadą relatywizmu  słowa i postaw.
Jest jak zawsze w tym wszystkim pierwiastek żywiołu, definiowany przez pospolitych chuliganów , dla których dziś jest wrogiem policja, a jutro ich dzisiejsi  kompani. Dziś Tusk i TVN, a jutro Kaczyński i ojciec Rydzyk lub na odwrót, jak kto woli. Jest to jednak materiał cenny do pozyskania przez obie strony barykady. Dlatego więc trudno dziś dokonać jakiegoś sensownego podziału wśród środowisk  tej żulii.
 
Wszystko to zmieszane w jednym kotle jest wdzięcznym tematem dla mediów, bo stosunkowo łatwo można wyartykułować  swoje sympatie i antypatie,  można ze zdwojoną siłą uderzyć w przeciwników politycznych, zwalając to potem na chaos informacyjny.
Mówi się o zwiększeniu uprawnień policji. Owszem, zawsze można coś zrobić, ale czy dziś obowiązujące prawo jest tak złe, że nie można chuchać na zimne?
 
Otóż nie. Prezydent Warszawy mogła z czystym sumieniem  zakazać blokady zgłoszonego marszu, nie wydając zgodnie z prawem zgody na to. Mogła także nie wydać zgody na proponowane trasy przemarszu grupom o skrajnie różnych poglądach. Przecież tu się kłania ustawa o zgromadzeniach, którą tak skutecznie stosowano, wydając zakazy stadionowe. Gronkiewicz – Waltz sama spowodowała, przewidziane nawet przez ślepca, ryzyko konfrontacji.
To zresztą nie pierwsza taka decyzja Ratusza. Przypomnijmy sobie zgodę, jaka otrzymał kumpel Palikota, Dominik Taras , na wiec konfrontacyjny przed Pałacem Prezydenckim. Zgodę można było wydać na manifestację za dnia, zmniejszając ryzyko zamieszek. Wydano ją jednak na godziny wieczorne. Czyż to nie jest ewidentny brak wyobraźni, by nie napisać, że czegoś innego ?
 
No i wróciliśmy do życia w niebycie.
 
Kto rozegra dziś, jutro i pojutrze 11 listopada najlepiej ?
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka