Obejrzałem do końca dzisiejszą lożę prasową w TVN 24. Przyznam, że nie było łatwo, ale o tym na koniec.
Skład Loży był dobrany wg preferencji prowadzącej, zresztą tak, jak zawsze. Ja nie mam o to pretensji. Jeżeli już się to ogląda, to trzeba się z czymś tam pogodzić. Nie siedzę w głowach dziennikarzy TVN, ani tez nie mam zamiaru burzyć ich spokoju wewnętrznego. W końcu każdy tam jakoś zarabia na chleb codzienny i paliwo do środka lokomocji. Niektórym ponoć zwracają ( nie piszę o wybrańcach narodu).
I teraz mam problem, bo nie wiem, czy o tym Blumsztajnie napisać jak o dziennikarzu, czy też ideologu. No i nie wiem, czy to już jakiś zdeklarowany działacz, czy też dopiero początkujący, bo i ten zdeklarowany, jak i początkujący w zasadzie może różnić… dysproporcja wieku. Tak mniemam przynajmniej.
Ojców sukcesu jest zawsze wielu. Do porażek zaś trudno się przyznać.
Blumsztajn wypowiedział tytułowe zdanie w programie Małgorzaty Łaszcz.
Można by się przysłowiowo „obśmiać” po tym, co słowem pisanym sam Blumsztajn dokumentował. Problem jednak w tym, że dziś nikt po lewej stronie nie przyznaje się do „sprowadzenia” do Polski „Czarnych Ninja”. Fatalnie to się komponowało z „Kolorową”. Jak zawsze to u rewolucjonistów bywa, coś tam zgrzyta bardziej niż bomba , która „pierdykła” w zagony rabarbaru. To tak jak w tym serialu „Allo,allo”, gdzie biedny Rene zostaje bohaterem ruchu oporu.
Zdanie wypowiedziane przez Blumsztajna ma jednak inny wymiar. Blumsztajn jest wściekły, że inicjatywa nie wypaliła, bo ktoś tam, ktoś tam, zadziałał nazbyt internacjonalistycznie.
I ja mam prze oczami te dzieci, młodzież, z tymi zakrytymi twarzami, w tych kurteczkach "na wyrost". Widzę te zagubione twarze, na których brak euforii, a widać po prostu zagubienie. Ich to przerosło. To było widać.
Z drugiej strony zapewne sam Blumsztajn dokona już jutro własnym piórem kolejnej karkołomnej interpretacji zdarzeń. Winnych porażki nie ma.
No bo któż pozostał :
Zostali wyrobnicy… Żakowski, Lizut, Szczuka, Środa, pani europoseł Thun , jowialny Kalisz…
Wracając do programu w TVN24…
„Ktoś tych kretynów zaprosił”.
Żałosne, jak można dawać fałszywe świadectwo…
Do Pana piję redaktorze , byłej nie byłej Rzepy. Brakło Panu jaj, zabrakło Panu odwagi. Żałosne.



Komentarze
Pokaż komentarze (52)