Zebe Zebe
1323
BLOG

Krótki kurs zarzynania gospodarki

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 43

 

"Przewidujemy w ciągu tej kadencji objęcie innych złóż (…) podatkiem od kopalin. W następnym kroku będziemy chcieli pracować nad gazem łupkowym, węglem kamiennym itd."
Są to słowa wypowiedziane dziś  przez ministra Rostowskiego.
 
Jako, że tematyka węgla kamiennego jest mi znana, pozwolę sobie na krótki komentarz.
Wypowiedź Rostowskiego należy postrzegać w korelacji  z wypowiedzą Donalda Tuska w jego expose, dotyczącym podatku „miedziowego”.
 
Nie da się jednak w jakikolwiek sposób porównać kopalń rud miedzi z kopalniami (głębinowymi) węgla kamiennego. Sposób eksploatacji, koszty uzyskania surowca, zagrożenia naturalne, koszty wpływów eksploatacji na powierzchnię, są nieporównywalnie wyższe i zdecydowanie trudniejsze do  oszacowania i ich dokładnego zaplanowania.
 
Pomimo tego górnictwo węgla kamiennego jest dochodowe. Należy jednak jasno powiedzieć, że państwo robi wszystko w tym kierunku, by tak przestało być.
Polskie górnictwo już dziś jest jednym z , o ile nie  najbardziej,  opodatkowanym górnictwem na świecie. Zaś sprzedaż węgla w Polsce jest opodatkowana najwyższą stawką podatku VAT spośród wszystkich krajów produkujących węgiel w UE.
 
Branża rocznie odprowadza do budżetu i związanych z nim instytucji ok. 7-7,5 mld zł. Oprócz podatków (na rzecz budżetu i gmin) kopalnie płacą też m.in.  opłaty eksploatacyjne i środowiskowe; spora część wydatków to podatek od nieruchomości dla gmin. Spółki węglowe - jako spółki Skarbu Państwa - odprowadzają też do budżetu 15 proc. zysku, niezależnie od dywidendy.
 
W  latach 2000-2009 górnictwo węgla kamiennego wpłaciło do budżetu państwa, budżetów lokalnych oraz parabudżetowych funduszy ponad 58,7 mld zł, czyli 34 proc. swoich wpływów ze sprzedaży węgla. Dodajmy do tego zeszłoroczną prywatyzację Jastrzębskiej Spółki, gdzie rząd skonsumował całe 100% wpływów z tej prywatyzacji. JSW nie dostało się nic. W wymienionym okresie górnictwo otrzymało tez dotacje rządowe na inwestycje w wysokości  8.1 mld złotych. Należy to jednak traktować, jako swego rodzaju pożyczkę.
 
Obłożenie górnictwa kolejnym podatkiem, w sytuacji gdy niedługo wejdą w życie ustalenia pakietu klimatycznego, zdecydowanie negatywne nie tylko dla całej branży, zakrawa na decyzję zagrażającą stabilności całej gospodarki .
Zgodnie z obowiązującymi od tego roku unijnymi przepisami, utrata rentowności oznacza, że górnictwa nie będzie można dotować nawet okresowo. Tak więc w sytuacji spadku rentowności kopalń na skutek spadku, chociażby chwilowym koniunktury na rynku, wzrostu obciążeń podatkowych czy tez nieprzewidzianego wzrostu kosztów wynikających  z nieprzewidywalności złoża, już tylko krok do zarżnięcia całej, dochodowej dziś jeszcze branży. W roku 2010 rentowność polskiego górnictwa wyniosła 5 %. Każde więc kolejne zwiększenie obciążeń podatkowych może dramatycznie zmniejszyć tę rentowność do zera.
 
Nie chcę nawet myśleć, jak to wpłynie na całość życia w Polsce. Począwszy od cen energii, bezrobocia, likwidacji firm, które na rzecz górnictwa produkują materiały i świadczą usługi. Nie zmieni tego nawet potencjalna eksploatacja gazu z łupków.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Polityka