Klasycznym przykładem prywatyzacji „za wszelką cenę” jest prywatyzacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).
Debiut spółki na GPW nastąpił 6 lipca, a Skarb Państwa bardzo szybko okrzyknął go sukcesem.
Oferta publiczna JSW trafiła na rynek w skrajnie niekorzystnym okresie, tuż przed eskalacją europejskiego kryzysu. Waldemar Pawlak był skłonny przesunąć datę debiutu . Przeciwstawił się temu jednak tandem Tusk – Rostowski.
Dziś widać jak na dłoni, że ta prywatyzacja była przeprowadzona wbrew interesom samej spółki. Wszystkie pieniądze uzyskane w momencie debiutu na giełdzie skonsumował skarb państwa kosztem inwestorów. Sama JSW nie otrzymała ani grosza, co przeczy samej idei prywatyzacji. JSW została po prostu w sposób klasyczny „wydrenowana”. Za wszystko zapłacili nabywcy akcji spółki.
Zarobić na zakupionych w debiucie akcjach można było tylko przez 2 dni.
Inwestorzy, którzy zainwestowali w spółkę na debiucie, a nadal mają ją w portfelu, wykazują dziś blisko 40-procentową stratę. Cena emisyjna akcji wynosiła 136 zł, a dziś analitycy Millennium DM wydali rekomendację "redukuj" dla akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej z ceną docelową na poziomie 75,8 złotych.
Źle to wróży JSW na przyszłość. Trend spadkowy akcji utrzymuje się od początku sierpnia.
Sytuację mogą jeszcze pogorszyć złe wieści, które napływają ze samej spółki.
W planach rozwoju jest zawarte uruchomienie eksploatacji węgla w partii „Bzie”. To być albo nie być Spółki. Bez złoża „Bzie” zagrożony jest jej dalszy rozwój .
W celu udostępnienia tego złoża rozpoczęto drążenie szybu „1 Bzie”.
Szyb 1 Bzie jest głębiony w ramach rozbudowy kopalni „Zofiówka”, która polega na udostępnieniu i zagospodarowaniu nowych złóż „Bzie-Dębina 1 Zachód” i „Bzie-Dębina 2 Zachód”. Złoża te są jednymi z największych złóż węgla koksowego w Europie. Wielkość zalegających tam zasobów bilansowych najwyższej jakości węgla szacowana jest na 600 mln ton. Dzięki udostępnieniu i zagospodarowaniu nowych złóż kopalnia „Zofiówka” ma istnieć co najmniej do 2070 roku.
Tymczasem prace drążeniowe szybu zostały wstrzymane. Na głębokości 236 m ( docelowo szyb ma mieć głębokość 1164 m) do szybu wdarła się agresywna woda, niszcząc elementy obudowy rury szybowej oraz deformując skały otaczające szyb. Realna staje się groźba zaniechania drążenia szybu. Alternatywą byłaby wtedy budowa nowego szybu, ale już przy zastosowaniu dużo kosztowniejszej metody ( zamrażanie górotworu).
Budowa szybu 1 Bzie jest jedną z największych inwestycji w polskim górnictwie od ponad 20 lat. Planowane nakłady inwestycyjne w latach 2010 – 2030 r. związane z udostępnieniem i zagospodarowaniem złóż: Bzie Dębina 1 – Zachód i Bzie Dębina 2- Zachód szacowane są na ok.2,2 mld zł, a w tym koszt budowy szybu jest pozycją największą.
Kto jednak pokryje straty i uruchomi dodatkowe środki na kontynuowanie inwestycji w sytuacji, gdy pieniądze z giełdy „skasował” rząd, a akcje spółki dołują ?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)