Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile wynosi obecnie mediana zdolności kredytowej dla trzyosobowej rodziny
- Dlaczego rekordowe wyniki mogą być krótkotrwałe
- Jak konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na koszty kredytów
- Czy bardziej opłaca się dziś kredyt ze stałym czy zmiennym oprocentowaniem
Trochę ponad 1 012 000 złotych wynosi obecnie mediana przeciętnej zdolności kredytowa trzyosobowej rodziny z dochodem na poziomie dwóch średnich krajowych – wynika z najnowszych deklaracji banków. Co znaczy, że połowa instytucji deklaruje chęć pożyczenia przykładowej rodzinie większej kwoty, a połowa mniejszej.
Mamy rekord zdolności kredytowej, ale...
To wynik nieco wyższy niż przed miesiącem. Z jednej strony mamy więc rekord. Tak wysokiej zdolności kredytowej trzyosobowa rodzina - z dochodem na poziomie dwóch średnich krajowych - jeszcze nigdy nie miała. Z drugiej jednak strony niepokoić mogą konsekwencje wojny na Bliskim Wschodzie. Te już rodzą obawy o wzrost inflacji nawet do poziomu 3-4 proc. (wraz z efektami „drugiej rundy”). To, czy podążymy aż tak pesymistyczną ścieżką zależy jednak od tego, jak kształtować się będą ceny paliw, ropy i gazu, a więc czy uda się wznowić transport przez cieśninę Ormuz. Jeśli się tak nie stanie, to nadzieje na kolejne obniżki stóp procentowych trzeba będzie odłożyć na półkę.
Ponadto notowania kontraktów terminowych już dziś zaczynają wpływać na koszt kredytów ze stałym oprocentowaniem. Część banków już podjęła decyzję o podniesieniu oprocentowania. Powód jest prosty – notowania pięcioletnich kontraktów terminowych na WIBOR 3M wzrosły z poziomu około 3,75 proc. przed atakiem na Iran do około 4,5 proc. w niewiele ponad dwa tygodnie później. Z kredytami ze zmiennym oprocentowaniem jest lepiej, bo te zależą od bieżących notowań WIBOR-u, a ten jest tylko trochę wyższy od stopy referencyjnej NBP (3,75 proc.). Dzięki temu już dziś w bankach, które oferują oba typy hipotek, stawki tych ze zmiennym oprocentowaniem są przeważnie niższe.
Wojna i inflacja mogą zmienić wszystko. Niepokój na rynku kredytowym
Z punktu widzenia osób, które dziś zaciągają kredyt mieszkaniowy, próba optymalnego wyboru pomiędzy kredytem ze stałym i zmiennym oprocentowaniem niesie za sobą szczyptę spekulacji. Dziś nie sposób jest bowiem przewidzieć, jak i kiedy zakończy się konflikt na Bliskim Wschodzie. To ważne w kontekście perspektyw inflacji. W efekcie nie wiadomo co stanie się ze stopami procentowymi w Polsce, czyli nie sposób dziś przewidzieć czy kredyty jeszcze trochę stanieją, czy wręcz przeciwnie. Nie ulega wątpliwości, że kredyt ze stałym oprocentowaniem to rozwiązanie dla osób, które przynajmniej w pierwszych latach spłaty chcą ograniczyć ryzyko podwyżek rat.
- Aby pokazać z jak dużą zmianą oczekiwań mieliśmy do czynienia w ostatnich dniach warto spojrzeć na notowania kontraktów terminowych na stopę procentową. Te jeszcze w lutym sugerowały, że podstawowa stopa procentowa NBP może spaść do 3,25 proc. Dziś rynek wycenia wzrost nawet do poziomu 4,25 proc. i to jeszcze w bieżącym roku. Na to analitycy Pekao odpowiadają, że do takich zmian kosztu pieniądza nie dojdzie, a jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie wróci do normy, to RPP może w bieżącym roku jeszcze raz obniżyć stopy procentowe. Dopiero przyszłość pokaże, który z tych scenariuszy będzie najbliżej prawdy - powiedział Bartosz Turek, analityk finansowy.
- Znacznie wcześniej dowiemy się za to jak tak duża zmiana oczekiwań rynkowych i niepewność co do kolejnych posunięć RPP wpłyną na rynek mieszkaniowy. Wcześniej tego typu zawirowania często skutkowały skokowym choć krótkotrwałym wzrostem popytu na kredyty – wszystko po to, aby załapać się jeszcze na dotychczasowe warunki kredytów mieszkaniowych. Szybko więc okaże się, czy faktycznie mieliśmy do czynienia z liczną grupą potencjalnych nabywców, którzy wstrzymywali się z zakupem mieszkania w oczekiwaniu na finał obniżek stóp procentowych – dodał Turek.
Stałe czy zmienne oprocentowanie? To zawsze ryzyko
Przesłane przez banki dane sugerują, że nawet te szacujące zdolność kredytową najbardziej zachowawczo, deklarują możliwość pożyczenia rodzinie z naszego przykładu ponad 900 tys. złotych. W większości banków deklaracje ocierają się albo przekraczają milion złotych. Warto przy tym dodać, że w kilku bankach kredyty ze zmiennym oprocentowaniem choć w dniu zaciągania kredytu mogą być tańsze, to wiążą się z niższą maksymalną zdolnością kredytową.
Założenia przyjęte do wyliczenia zdolności kredytowej są optymistyczne. Średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwach w ostatnich latach utrzymuje się w wyraźnym trendzie wzrostowym. Do tego kwota ta to więcej, niż wynoszą zarobki przeważającej części Polaków.
Jakby tego było mało, to przyjęte do kalkulacji koszty utrzymania są niskie, a przykładowa rodzina nie ma zobowiązań finansowych. Mimo tego jednym z założeń jest to, że familia zdążyła w oczach banku zbudować swoją wiarygodność kredytową. Celem badania jest to, aby niezależnie od koniunktury w sposób ciągły zbierać dane na temat tego jaką maksymalną kwotę banki chciałyby pożyczyć na zakup mieszkania. Zbyt zachowawcze założenia mogłyby doprowadzić do braku ciągłości badania w okresach dekoniunktury.
Fot. zdjęcie ilustracyjne/PAP
Tomasz Wypych






Komentarze
Pokaż komentarze (1)