Mainstreamowe media obiegła dziś informacja o wierszyku, który zarecytował uczeń jednej z nowosądeckich szkół podstawowych, konkretnie w Marcinkowicach, ośmioletni Jaś w obecności Jarosława Kaczyńskiego.
Kaczyński dostał bukiet, a uczeń gromkie oklaski. Z kolei prezes PiS, nie kryjąc ogromnego wzruszenia, wpisał malcowi dedykację do książki.
Ale to ponoć nie wierszyk zbulwersował media, tylko fakt, że odbyło się to w czasie „zajęć lekcyjnych” o czym sensacyjnie doniosła Gazeta Wyborcza.
Ruszyła więc machina..
Udziałem uczniów w uroczystości zainteresowało się kuratorium. - Skarg rodziców nie było. Ale sprawą zainteresowały się lokalne media i zapytali o to inni politycy - mówi dziennikowi (GW) dyrektor Wincenty Jankowiak z małopolskiego kuratorium w Krakowie. - Wyraźnie przypomnieliśmy pani dyrektor, że szkoła nie jest miejscem na uprawianie polityki i trzeba unikać dwuznaczności. Uroczystość patriotyczna - tak, ale tu było "dwa w jednym", bo także spotkanie z politykiem.
No i mamy psa pogrzebanego, który leży tu i teraz.
Mógłbym teraz wymienić sporą listę polityków, tych funkcyjnych i niefunkcyjnych z prezydentem, premierem, marszałkiem Sejmu, Senatu, komisji, podkomisji, szefów regionów, anonimowych posłów ( jeżeli takowi istnieją), działaczy samorządowo-partyjnych , świętych mikołajów partyjnych roznoszących paczki świąteczne po przedszkolach i szkołach, którzy „odwiedzili” podobne placówki w godzinach zajęć … mógłbym.
Tylko po co, moi mili ?



Komentarze
Pokaż komentarze (83)