Zebe Zebe
475
BLOG

Merkozy niczym nie zaskoczył

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 10

 

Dzisiejsze spotkanie na szczycie niemiecko-francuskim, w domysle unijnym, niczym nie zaskoczyło. Sprawę euro obligacji „załatwiła” negatywnie już w sobotę Angela Merkel mówiąc, że kto mysli o euroobligacjach, nie rozumie istoty kryzysu. Tak więc było jasne, ze sprawa padła. To nie dziwi. I to nawet w aspekcie niedawnej średniej sprzedaży niemieckich obligacji  było pomysłem wziętym „z czapy”, bo Niemcy nie są aż tak głupi, by na dzień dobry dopłacać do tych obligacji. Francja zresztą też się zreflektowała po dramacie włoskim, gdy okazało się, że to ona wraz z Niemcami przejęłaby ciężar finansowania tego przedsięwzięcia. Tak więc temat upadł, ale byłyby zapewne „europejskie jaja”, gdyby to przeszło, bo cała reszta unijnej euro strefy już sobie ostrzyła apetyt na kolejną darmową zupkę.
 
Przestrzeganie reguł  strefy euro też od zarania jest zapisane w stosownych dokumentach. Nikt jednak tego nie przestrzegał z Niemcami i Francją włącznie. Deklarowanie więc zdecydowanych działań jest czymś, co może wywołać uśmiech politowania na twarzy. No ale nie ma to jak ucieczka do przodu. Pozostaje egzekwować to, co zapisane.
Nie jest też nowością  próba zmiany sposobu podejmowania decyzji w euro zonie. To już było i się toczy.
Sprawa została dziś jednak jednoznacznie wyartykułowana.
Dziś obowiązuje formuła zgody parlamentów wszystkich państw strefy euro na zmiany w polityce fiskalnej.
Merkozy zaś chce, by to nie parlamenty poszczególnych państw decydowały, a decyzyjność byłaby w gestii  Europarlamentu, wydającego werdykty  zwykłą większością głosów. I tu jest pies pogrzebany. To wymaga zmian w Traktacie Lizbońskim. Wymaga też wyrzeczenia się prerogatyw parlamentów państw członkowskich, co można odczytać jako ewidentną ingerencję w niezależność państw euro zony.
 
No i wreszcie zaproszenie państw spoza strefy euro do tego paktu na zasadzie pełnej dobrowolności. W moim odczuciu jest w tej „propozycji” i element szantażu i element  dostrzeżenia faktu, że UE to nie 17, a 27 państw, ale obecnie ta propozycja nie ma jakiegokolwiek znaczenia co do dalszych losów strefy euro.
Jak wiemy od kilku dni, Polska ochoczo, jeszcze przed dzisiejszym spotkaniem Merkel z Sarkozy’m przystała na wszystko, „co się wydarzy”. Komentarzy było sporo, więc tematu nie rozwijam.
 
Dodam tylko, że Polska przyjmując dobrowolnie powyższe ustalenia, na dzień doby zapłaci spore kary w związku z niespełnianiem ani jednego z kryteriów z Maastricht ( warunki uczestnictwa w strefie euro).
Merkel i Sarkozy określili też datę obowiązywania nowych zasad. Wszystko ma być zatwierdzone do końca roku 2012. Szczegóły ma ogłosić jeszcze w tym miesiącu przewodniczący van Rompuy.
 
Na reakcje z europejskich stolic poczekajmy, bo będzie ciekawie…
 
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka