Przyznam, że nie rozumiem. Przyznam, że nie rozumiem jakie korzyści mogłaby odnieść Polska , czy jakikolwiek inny kraj unijny spoza strefy euro, przyjmując propozycję Merkozy co do naprawy monetarnej tej strefy, zobowiązując się jednocześnie do zastosowania tych samych reguł, które w strefie euro mają obowiązywać.
Przecież to totalny absurd.
O ile kraje strefy euro wybrały dobrowolnie dyscyplinę finansową, to po kiego czorta, ktoś kto tam nie jest, głównie z powodów niespełnienia podstawowych kryteriów, by tak być, miałby się z tego powodu samobiczować !
To już nawet nie absurd, a totalna kpina.
Cóż to znaczy „Europa dwóch prędkości” ?
Cóż to niby traci ta część Europy w tej „drugiej prędkości” ?
Przecież każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie, powie : a niech sobie ta Europa „pierwszej prędkości” odjeżdża i to byle szybko i byle jak najdalej.
To tylko w Polsce możliwa jest milcząca akceptacja sformułowań Donalda Tuska w rodzaju: Pociąg Europa odjeżdża , więc nie możemy spóźnić się na peron.
Jakoś Brytyjczykom, Duńczykom, Czechom i paru innym nie spieszno. Ciemnota widocznie jakaś…
Jeżeli Tuskowi chodzi o zasiadanie przy wspólnym stole z siedemnastką strefy euro, to znaczy, że walczy już tylko o stołek dla siebie i kumpli ( jeżeli jest kolegą) w Radzie Europy.
Piszę to świadomie, bo nie widzę w tym jakiegokolwiek interesu Polski. Chętnie wysłucham wszystkich na mym blogu, którzy wykażą mi korzyści z zasiadania przy tym wspólnym stole strefy euro.
I nie piszcie mi o prestiżu, bo ten został utracony przed tygodniem. Zresztą, cóz to prestiż w polityce ?
Poklepią po plecach dziś , jutro już nieważne. Jeżeli za prestiżem nie idzie żaden konkret, to prestiż ulega w tempie błyskawicznym hiperinflacji i kończy się zwykłym lekceważeniem, skąd już tylko krok do pogardy.
Oczywiście nikt nas nie nazwie „dziwką Europy”, ale idę o zakład, że nie jeden sobie tak pomyśli, nie wykluczając teoretycznie przyjaciół Donalda Tuska.
Ponawiam więc pytanie:
Cóż się takiego z nami stanie, gdy nie załapiemy się do pociągu o nazwie „Europa pierwszej prędkości”?
Poza konkursem, drugie pytanie:
Jeżeli do tego pociągu nie wsiądziemy dziś, to już nam biletu nie sprzedadzą ?
Otóż Europa pierwszej prędkości nie jest dziś atrakcyjną panną z dużym posagiem. Dziś to zwykła brzydula, do której rodzice powinni jeszcze dołożyć, by wyszła za mąż.
Donald Tusk widocznie jest niezwykle zdesperowany, by brać brzydulę bez rekompensaty.
To właśnie najbardziej mnie dziwi i tego po prostu nie rozumiem.
Chyba że…



Komentarze
Pokaż komentarze (46)