W trakcie realizacji programu Naprawy Górnictwa, rząd Jerzego Buzka zlikwidował lub połączył 26 kopalń węgla kamiennego. Zatrudnienie zmalało o ok. 150 tys. pracowników. Nie wszystkie kopalnie zlikwidowano zasadnie. Kontrowersje dotyczą przynajmniej dwóch kopalń. Chodzi o kopalnie Morcinek oraz Dębieńsko. O ile likwidacja Morcinka była kontestowana w dłuższym okresie czasu, o tyle likwidacja kopalni Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach była sporym zaskoczeniem i niejako szokiem dla ekspertów oraz lokalnej społeczności.
W złożach pod kopalnią znajduje się ok. 190 mln ton węgla, z czego przeważająca większość to poszukiwany na światowym rynku i osiągający wysokie ceny węgiel koksowy; jedynie ósma część złóż to węgiel energetyczny.
Kopalnię zlikwidowano w tempie ekspresowym, zasypując szyby i zalewając podziemne wyrobiska wodą. Pod ziemią pozostały bezpowrotnie maszyny i urządzenia, obudowy zmechanizowane oraz całe oprzyrządowanie. Utracono wprost niewyobrażalny majątek, którego właścicielem był skarb państwa.
Tymczasem jeden z najbogatszych Czechów robi to, co nie opłacało się Polakom. Otwiera na nowo kopalnię Dębieńsko.
W sobotę 3 grudnia odbyły się w Czerwionce symboliczne uroczystości barbórkowe. Po jedenastu latach od zamknięcia Dębieńska oficjalnie rozpoczęto prace budowlane zmierzające do ponownego uruchomienia kopalni.
Sobotnie, oficjalne rozpoczęcie budowy, faktycznie oznacza początek prac związanych z drążeniem dwóch upadowych, czyli nachylonych chodników łączących podziemne wyrobiska z powierzchnią. Właśnie tak – na wzór australijski – ma być zaprojektowana nowa kopalnia. Drążenie szybów byłoby wielokrotnie droższe.
Jak podał koncern NWR, całkowite koszty projektu „Dębieńsko” obejmują 411 mln euro nakładów inwestycyjnych oraz 133 mln euro przedprodukcyjnych kosztów operacyjnych, związanych z istniejącą infrastrukturą, czyli w sumie ponad pół miliarda euro. NWR już od trzech lat ma 50-letnią koncesję na wydobycie węgla. Ubiega się także o jej poszerzenie na inne, płytsze złoża w tym rejonie.
Prace będzie prowadzić czeska spółka Karbonia, należąca do międzynarodowego koncernu NWR (New World Resources). Do tej notowanej na giełdach w Warszawie, Pradze i Londynie firmy należy m.in. czeski koncern OKD – największy producent węgla w Czechach. Firma to część majątku biznesmena i finansisty – jak już wspomniałem - jednego z najbogatszych Czechów, Zdenka Bakali.
Skala projektu Dębieńsko może oszołomić. Warto przyglądać się Czechom i ich strategii. To przecież nasz sąsiad, którego władze w Warszawie nie doceniają należycie.
Kopalnia ma zostać uruchomiona za ok. 6 lat. To bardzo dobre wiesci dla regionu.
Jeżeli nie możesz liczyć na Polskę, licz na Czechów. Im się jakoś opłaca.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)