Zebe Zebe
318
BLOG

Świat idei, czyli o nas i Europie

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 2

 

Zapewne sporo z nas pamięta tragedię, jaka wydarzyła się w listopadzie 1978 roku w Gujanie - 903 osoby, członkowie sekty pod nazwą Świątynia Ludu, popełniły zbiorowe samobójstwo . Doszło do niego po zabiciu senatora kongresu USA Ryana, który na wniosek rodzin członków sekty, wybrał się do Gujany w celu sprawdzenia , czy pogłoski o przetrzymywaniu ludzi siłą przez guru sekty Jima Jonesa, są prawdziwe. Jones był komunizującym ideologiem- pastorem. Chciał stworzyć raj na ziemi dla swoich wyznawców. W momencie gdy zaczął palić mu się  grunt pod nogami w USA, niczym Mojżesz wyprowadził swoich wyznawców z kraju ciemiężycieli w gujański busz. Wątpliwości co poniektórych wyznawców były piętnowane przed ogółem. To już nie różniło się niczym od słynnej samokrytyki w państwie Mao, w czasach chińskiej rewolucji kulturalnej.

Gdyby nie masowa śmierć, zapewne też doszłoby do samo-anihilacji sekty ze względów tak prozaicznych jak głód. I tu też analogia do Chin, gdzie w okresie „największych sukcesów” rewolucji, kazano obywatelom jeść papkę z trawy. Efekt był przewidywalny – 20 mln śmiertelnych ofiar eksperymentu. Należałoby też wspomnieć przynajmniej o Czerwonych Khmerach, wzorujących się na blasku, który bił od Mao. Ich eksperyment pochłonął „tylko” 1 mln ofiar. Licząc jednak w procentach, to i tak osiągnęli wynik godny podziwu. Ukatrupili prawie trzecią część narodu. Duet Lenin-Stalin sobie darujmy z prostej przyczyny… jego duch jeszcze żyje, a żar w niedopalonym ognisku jeszcze się tli.

Dziś wydawać by się mogło, że tamte czasy minęły. Wydawać by się mogło, że nam, Europejczykom nic podobnego nie grozi, że to jakiś absurd. Przecież jesteśmy wolni. Jesteśmy w strukturach Unii Europejskiej oraz w NATO, mamy poprawne stosunki z sąsiadami i nie tylko. Tak by się mogło przynajmniej wydawać. Jednym słowem jesteśmy bezpieczni, a mamy być co najmniej zadowoleni.

Dobrowolnie i z dużą zachętą wstąpiliśmy do struktury europejskiej.

Idea gospodarczej wspólnoty europejskiej, nazwana Unią Europejską,  była pomysłem  nowoczesnym, dającym nowe perspektywy powojennej Europie. Federacja suwerennych państw narodowych, skupiona na konsolidacji i ułatwieniach w handlu pomiędzy nimi , była strukturą elastyczną, wykorzystującą wolny rynek, ułatwiającą  jednocześnie  obrót gospodarczy pomiędzy krajami członkowskimi.

 Nigdy nie jest jednak tak, by dane coś było na zawsze. Sukces pomysłu, a zarazem  zmiana w konstelacji struktur Unii Europejskiej, charakteryzująca się dojściem do stanowisk unijnych polityków o przeszłości , delikatnie ujmując lewicowej, oportunistów i zwykłych koniunkturalistów, przy udziale polityków i  finansjery najbogatszych krajów europejskich, doprowadziła do rewizji idei europejskiej wspólnoty.

Momentem zwrotnym była decyzja UE o wprowadzeniu wspólnej eurowaluty. No i znów przychodzi mi namyśl analogia z przeszłości. Wprowadzenie eurowaluty można bez zbytniego wysiłku porównać do likwidacji pieniądza w Rosji sowieckiej. Tam się jednak Lenin w porę zreflektował i wprowadził NEP, przywracając po okresie wymiany towar za towar papierowy pieniądz. W dzisiejszej Unii, a dokładnie w strefie euro, jeszcze na to nie wpadli, że wprowadzając euro, wprowadzono cos na wzór sowieckich kuponów, które od początku były czymś gorszym niż pieniądz bez pokrycia. To stąd się wzięły kolosalne długi wszystkich w stosunku do wszystkich. To te europejskie kupony ( euro) finansowane przez EBC stały się zalążkiem obecnej sytuacji.

Dziś eurozona szuka  wsparcia mówiąc o europejskiej solidarności. Tylko gdzie była owa europejska solidarność, gdy gazociąg północny omijał Polskę.

Przyszłoroczne potrzeby pożyczkowe Włoch to aż 340 mld euro, a Hiszpanii 120 mld euro. Kilkuletnie pakiety pomocowe dla tych państw mogłyby łącznie sięgnąć nawet 1,5 bln euro, czyli więcej, niż mogą maksymalnie wyłożyć EBC i MFW.

Cóż więc znaczy nasze dwa, pięć, dziesięć mld euro potencjalnie  „pożyczone” MFW, w którym mamy i tak długi oraz otwartą linię kredytową i za ten „luksus”  płacimy rocznie 100 mln USD.

I tak oto idee weryfikuje życie.

Warto się nad tym wszystkim zastanowić. Ja nie twierdzę, że będziemy jedli trawę, zmuszą nas do zbiorowego samobójstwa, czy też nas wymordują.

Świat idzie z postępem. Metody stają się coraz bardziej wyrafinowane.

Przemyślmy to sobie.

 

P.S.

 

Dzięki Igorze za Lestata

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka