Niezależnie od tego co dziś się wydarzyło w mini manifestacjach „dokonanych” w kilku „wiodących” miastach Polski, pozwolę sobie Rolexie wyrazić mój pogląd, wygląda na to, że polemiczny.
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że dzisiejsze „protesty” są wymysłem niedawnych dzieci neostrady, wielbicieli Tibii wszelakich, a dzisiaj młodocianych użytkowników faceboka, naszej klasy oraz domorosłych „ściągaczy”, którym nie starcza z kieszonkowego na coś więcej. Ich realne życie to co najwyżej paintball, bo potem już tylko sieciowy odpowiednik w postaci czegos na wzór Battlefield ( sieciowa gra wojenna online).
Gdy oglądałem wczoraj coś na wzór manifestacji, a w zasadzie prymitywnego skrzyknięcia, gdy oglądałem hasła na transparentach, to nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że oto mam przed oczami rozkapryszonych małolatów, którym rodzice dali szlaban za wypalenie peta, co stwierdzili po komendzie „chuchnij”.
Ci młodzi są bez jaj. To bezwładna masa, która wyszła z domu bez zgody rodziców , ale świadoma tego, że przed dwudziestą drugą trzeba by ć w domu. To jedyna świadomość, która im towarzyszyła.
Ten „protest” uświadamia nam jednak coś bardzo istotnego.
To nie protest przeciw władzy jako takiej Rolexie, to protest przeciw potencjalnemu „szlabanowi”, który zamierza założyć im ich drugi ojciec, czy też matka.
No bo dla nich PO jest jak rodzina.
Charakterystyczne jest to, że okrzyki antyrządowe to był margines. Dominują hasła bezadresowe w stylu: oddajcie nam wolny Internet.
I tak sobie myślę:
Gdyby trzeba było na barykady…
Gdyby trzeba było opatrzyć rannych…
Gdyby trzeba było rzucić granatem…
Gdyby trzeba było…
Wystarczy im odciąć sieć i polegną jak muchy.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)