Do dzisiejszego dnia „Kałka” (31.V.1223) jest jedną z największych traum ruskiej historii. W jeden dzień przybysze z Azji wycięli w pień kwiat książąt i wojowników naszych wschodnich sąsiadów. W ciągu kilkunastu lat, między 1209 a 1223 Czyngis-chan podbił olbrzymie obszary, od granic Korei do brzegów Morza Kaspijskiego. Ostatecznym, chociaż nieco późniejszym efektem tej bitwy było 240- letnie panowanie Mongołów nad Rusią, którego piętno do dziś jest obecne w umysłach Rosjan.
Ruscy książęta po raz pierwszy usłyszeli o Mongołach od Połowców, koczowniczego ludu wędrującego po obszarach od Rumunii do Jeziora Bałchasz w centralnej Azji.
A dla Połowców zagrożenie mongolskie również objawiło się nagle i niespodziewanie. Od 1221 roku, w wyniku wypraw z Azji wzdłuż południowych brzegów Morza Kaspijskiego, Mongołowie plądrowali Gruzję, Armenię i Azerbejdżan. Następnie przekroczyli Kaukaz i dotarli na stepy czarnomorskie, gdzie uderzyli na chana Połowców Kocjana. Ten najpierw próbował układać się z Mongołami, lecz bardzo szybko zmuszony był uciekać wraz ze swoim ludem w kierunku północno-zachodnim. Sam w 1222 roku pognał aż do Halicza, do swojego zięcia, księcia Mścisława II Udałego. Błagał go o pomoc ostrzegając, że „Dziś Mongołowie zabrali moje ziemie, jutro zabiorą wasze”.
Błagania Kocjana były jednak ignorowane przez prawie rok. Rusinom nie uśmiechało się wspieranie Połowców, od których najazdów sami wcześniej cierpieli. Ich stanowisko zmieniło się gdy do Kijowa dotarły informację, że Mongołowie znajdują się już nad Dniestrem.
Organizacją wyprawy przeciwko Mongołom zajął się Mścisław Udały. Do sojuszu przystąpił szereg książąt ruskich . Udało zebrać się armię liczącą prawdopodobnie około 30 tysięcy żołnierzy.
Mongołowie, znajdujący się w tym momencie na wschodnim brzegu Dniepru, zdawali sobie sprawę z podążającej w ich kierunku ruskiej wyprawy. Ich około dwudziestotysięczna armia, pod dowództwem Jebe i Subutaja, czekała na posiłki, które miały przybyć znad Morza Aralskiego. Te jednak nie nadeszły i Mongołowie musieli stawić czoła silniejszej liczebnie armii ruskiej.
Rusini i Połowcy próbowali otoczyć armię mongolską. Gdy Jebe zdał sobie sprawę ze swojej pozycji wysłał emisariuszy do Kijowa, by zapewnić książąt ruskich, że nie mają żadnych wrogich zamiarów wobec Rusi i walczą tylko z Połowcami. Zapewnili też, że kierują się na wschód, z dala od ruskich miast. Mścisław Stary nakazał egzekucję emisariuszy. Prawdopodobnie jego furię wywołał fakt, że wśród nich znajdowali się chrześcijańscy nestorianie. W odpowiedzi mongolski dowódca wysłał kolejnych posłów, którzy oznajmili, że od tego momentu Ruś znajduje się w stanie wojny z Mongołami.
Jebe rozpoczął asekuracyjny marsz na wschód, wycofując się przed okrążającym ich przeciwnikiem. Po dziewięciu dniach tego udawanego odwrotu, zatrzymał się nad rzeką Kałka nad Morzem Azowskim, by podjąć walkę z ruską armią. Rusini I Połowcy dali się wciągnąć w pułapkę, a atak Mongołów obnażył ich brak koordynacji. Rozpoczął się chaotyczny odwrót.
Mścisław Stary, wraz ze swoją dziesięciotysięczną armią, wycofał się do opalisadowanego obozu, na wzgórzu nad Dnieprem. Mongołowie ruszyli za nim w pościg i otoczyli obóz. Mścisław Stary i jego armia bronili się przez trzy dni. W końcu zdecydowali się poddać, uzyskując od Jebe zapewnienie, że będzie mógł wraz ze swoją armią wrócić bezpiecznie do Kijowa. Mongołowie nie dotrzymali słowa mszcząc się za śmierć swoich posłańców. Zmasakrowali poddających się żołnierzy kijowskich, a samego Mścisława Starego wzięli do niewoli. Księcia czekała „oryginalna” śmierć. Mścisława Starego przyduszono olbrzymią płytą drewnianą, na której Jebe, Subutaj i inni przywódcy mongolscy tańczyli i ucztowali.
Łącznie pod Kałką poległo lub zostało zamordowanych co najmniej dwadzieścia z trzydziestu tysięcy ruskich żołnierzy. Zginęło dziesięciu z osiemnastu książąt biorących udział w bitwie.
Po tym wspaniałym zwycięstwie wodzowie mongolscy splądrowali jeszcze Krym, po czym oddalili się na wschód.
Bitwa pod Kałką to tylko preludium tego co spotkało Ruś za kilkanaście lat. Kolejny najazd mongolski był jeszcze potężniejszy i skończył się podporządkowaniem przybyszom ze wschodu niemal wszystkich książąt ruskich, których rola została ograniczona w zasadzie do poborców podatkowych na rzecz Mongołow. Skutki panowania mongolskiego były ogromne.
Zmieniły przede wszystkim mentalność Rusów, oddalając ich od cywilizacji zachodniej. Ruś, a potem Rosja zostały skażone swoistym „mongolizmem” na kolejne wieki. Przede wszystkim zaś obudziły w Rosji żywioły imperialne, które stały się fundamentem istnienia Rosji.
Można by napisać, że duch Czyngis-chana jest tam wiecznie żywy.
Jebe i Subutaj ucztują na zwłokach Mścisława Starego,
Brzeg Dniepru, początek czerwca 1223 roku





Komentarze
Pokaż komentarze (8)