Jakoś tak się złożyło, że ukąszenie korwinizmem nie groziło mi z prostego powodu – odtrutkę na prymitywny liberalizm zaszczepił mi niechcący niejaki docent Macieja, który we wczesnych latach ’90, w trakcie kursu do rad nadzorczych, wygłaszał takie herezje liberalne, przy których JKM był co najwyżej kapryśnym dzieckiem w pampersach. JKM przecież nigdy by nie wpadł na pomysł, by w podziemiach kopalni hodować pieczarki zamiast kopać węgiel.
W każdym ekosystemie istnieje tzw. Łańcuch pokarmowy. Może to nie całkiem trafne porównanie, co teraz napiszę, ale zapewne coś w tym jest. Gdyby nie ptaki to zeżarły by nas owady, a gdyby nie pszczoły to musielibyśmy całkowicie zmienić dietę. Podobnie jest z Korwinistami – to nieodzowny element higieny w naszym systemie zwanym – nie wiadomo dlaczego - demokracją.
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Korwinisci przejmą pałeczkę po Ruchersach już w niedzielnych wyborach. Mnie to osobiście nie przeszkadza. Nie uważam też, że Korwiniści są jakimkolwiek zagrożeniem dla Unii Europejskiej czy też całej zachodniej Europy jak to nam chcą wmówić kompletnie zafałszowani euroentuzjaści. Czasami słowa muszą mieć swoje prawdziwe znaczenie – odkłamujcie więc hipokrytów. Bądźcie kontrowersyjni. Jesteście tam bardziej potrzebni niż całe polskie lewactwo razem wzięte.
Tak naprawdę po wyborach układ sił w PE się zasadniczo nie zmieni. Dojdzie co najwyżej – raczej pewne – do wzmocnienia pozycji partii określanych jako eurorealistyczne czy też eurosceptyczne. Niezależnie od wyników wyborów w Polsce taki będzie wynik końcowy. To bardzo dobry prognostyk. To dobry moment na otrzeźwienie, gdyż zapewne powróci dyskusja w temacie – jaka Unia. Zapewne też projekt federalizacji Europy pod brukselskim sztandarem zostanie mocno osłabiony. Życzyłbym sobie, żeby w Brukseli dokonał się swoisty „zmierzch bogów”, żeby nastąpiło otrzeźwienie i żeby wreszcie ktoś zaczął mówić normalnym głosem oglądając każde wydane euro z dwóch stron. Oczywiście nie jestem aż tak naiwny, by sądzić, że coś nagle diametralnie się zmieni. Tym niemniej zmiana warty jest potrzebna chociażby dla higieny demokracji – o czym już wzmiankowałem.
Dlatego też Bracia Korwiniści życzę Wam dobrego wyniku w niedzielnych wyborach. Nie zawiedźcie oczekiwań tych, którzy na Was będą głosowali. Rozliczajcie swoich skuteczniej niż inni. Nie zmarnujcie tej Waszej wielkiej szansy. O reszcie porozmawiamy po wyborach. Zapewne będzie sporo okazji.




Komentarze
Pokaż komentarze (58)