Zebe Zebe
1502
BLOG

Krótki tekst o nienawiści

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 17

 Przeglądając parę dni temu zasoby internetu,  trafiłem zupełnie przypadkowo na niemiecki film propagandowy „Der Ewige Jude”. Tytuł znany chociażby z tego, że w wielu publikacjach dotyczących propagandy Trzeciej Rzeszy jest wymieniany jako sztandarowy przykład manipulacji słowem, a w zasadzie obrazem. W roku 40-tym ubiegłego wieku ruchome obrazy miały dużo większą siłę rażenia propagandowego niż dzisiaj. Na marginesie dodam, że wszystkie elementy manipulacji przedstawione w tym filmie są wykorzystywane przez media i dzisiaj.

Film  został  nakręcony w dużej części  w Łodzi, pokazując tendencyjnie wybrane elementy  kultury , mentalność narodu żydowskiego, jego pochodzenie, sposób, w jaki rozwija się na danym terenie. Film niewątpliwie był przygotowywany jako fundament – konieczność  pod  nadciągający Holocaust. Niektóre sceny są  tak drastyczne  dla normalnego widza, ze film zmontowano w dwóch wersjach – druga wersja " przystosowana dla kobiet i dzieci " nie zawierała  scen ukazujących  koszernego dzielenia mięsa ( ubój rytualny ), a także  traktowania  zwierząt przeznaczonych do uboju. Film kończy się przemową  Hitlera z Riechstagu, w której  prorokuje on „zagładę europejskich Żydów”.Film niewątpliwie inspirowany  "Protokołami Mędrców Syjonu", tak popularnymi w Niemczech po klęsce w I Wojnie Światowej.

 Każdy kto dziś ogląda ten film powinien sobie zadać pytanie – skąd u  Hitlera i jego podwładnych wzięło się tyle nienawiści do obcych, bo przecież sprawa nie dotyczyła tylko Żydów, ale i Słowian, Cyganów i innych grup etnicznych i narodowościowych. Jak to się stało, że Hitler nie tylko uwiódł prawie cały naród niemiecki, ale też zaszczepił mu elementy ocierające się o  zgodę na zło.

Sam Hitler – jak pisała Hannah Arendt -  znał trzydziestu – czterdziestu „wspaniałych Żydów”, których albo całkowicie zrównał z Niemcami, albo nadał im przywileje pół-Żydów. Tysiące pół-Żydów wyłączono spod wszelkich rygorów, co może wyjaśnić karierę Reinharda Heydricha i Hansa Franka w SS oraz feldmarszałka Erharda Milcha w Luftwaffe, wiadomo było bowiem że Heydrich i Milch są pół-Żydami, a Generalny Gubernator Polski (Frank – p. mój) jest nawet pełnym Żydem”.

Wg niektórych teorii sam Hitler miał domieszkę  krwi żydowskiej, co niektórzy publicyści próbują udowodnić. Nie tak dawno w Belgii dokonano nawet analizy DNA żyjących krewnych Hitlera. Belgijski magazyn „Knock”, publikując efekt bardzo długich i żmudnych badań dziennikarza Jeana-Paula Muldersa oraz historyka Marca Vermeerana. Zdobyli oni i oddali do przebadania w profesjonalnych laboratoriach DNA dokładnie 39 krewnych przywódcy III Rzeszy, Adolfa Hitlera. Wykryto chromosom, który posiada około 18-20 % Żydów aszkenazyjskich i sefardyjskich, chromosom ten więc występuje najczęściej w populacji Żydów.  To jednak nie dowodzi, ze Hitler ma korzenie żydowskie, gdyż brak dokumentów traktujących o jego przodkach.

Biografowie Adolfa Hitlera podają że przyszły Fuehrer III Rzeszy urodził się 20 kwietnia 1889 roku w Braunau am Inn, niedużej miejscowości na granicy austriacko-niemieckiej. Jego ojcem był 52-letni urzędnik celny Alois Schicklgruber, który wcześniej przybrał nazwisko Hitler. Matka, Klara Poelzl, wywodziła się z chłopskiej rodziny. Na tym etapie sprawa jest jasna i bezdyskusyjna: Alois i Klara byli naturalnymi rodzicami Adolfa. Wątpliwości budzi natomiast pochodzenie ojca Hitlera. Co ciekawe, nawet znawcy przedmiotu są w tej materii nad wyraz wstrzemięźliwi i powstrzymują się przed ostatecznymi sądami, a sam Hitler wpadał niezmiennie w bliską apopleksji furię na wieść o zainteresowaniu dziennikarzy i innych zainteresowanych tą sprawą osób: „Ludzie nie mogą się dowiedzieć, kim jestem - tak podobno oznajmił, kiedy usłyszał o jednej z wczesnych prób zbadania dziejów jego rodziny. - Nie mogą wiedzieć, skąd pochodzę”.

To jednak nie świadczy jeszcze o tym, że Hitler miał korzenie żydowskie. Raczej obawiał się tego, że jego pochodzenie  jest jak na tak wielkiego wodza narodu prozaicznie proste, a na dodatek jego dziadek był bękartem.

Geograficzne pochodzenie Hitlera jest w pewnym sensie dwuznaczne, był bowiem produktem nie jednego, lecz dwóch regionów pogranicznych. Pierwszy to miejsce jego urodzenia w zachodniej Austrii, Braunau nad rzeką Inn, która oddziela Niemcy od Austrii. (Jego ojciec Alois był celnikiem i przekraczał granicę codziennie). Bardziej wszakże istotne dla fanatyka wierzącego w determinizm rasowy jest to, że rodzina Hitlera pochodziła (i tam w jego dzieciństwie wróciła) z „ojczyzny przodków” (jak mówili z dumą miejscowi naziści) położonej dwieście mil na wschód od Braunau, z Waldviertel, przez wieki spornego regionu granicznego pomiędzy Austrią a Czechami. Była to ziemia niczyja pomiędzy obszarem germańskim a obszarem słowiańskim (Słowian Hitler uznał za podludzi, a później uczynił z nich niewolników i zabijał). Niektórzy badacze twierdzą, że  nazwisko Hitler i jego starsze warianty Hiedler i Hüttler są raczej słowiańskie niż germańskie, który to fakt zapewne mierził Hitlera i rzucał cień na jego pretensje do aryjskiej czystości - aczkolwiek nie tak mroczny jak plotki, że tajemniczy nieznajomy, który wędrował przez to pogranicze, był Żydem tułaczem. 

Zostawiając temat domniemanego żydowskiego pochodzenia Hitlera, zastanawiającym jest fakt wspomnianej nienawiści do obcych artykułowanej  także przez ludzi pełniących najwyższe funkcje w III Rzeszy, którzy genealogicznie należeli do rasy żydowskiej. To ciekawe zjawisko i trudno wytłumaczalne. Skąd inąd wiadomo, ze Dzierżyński  - Polak – nienawidził szczególnie Polaków, a Trocki – Żyd – był jawnym antysemitą.

Nienawiść do własnej rasy zapewne ma  skomplikowane podłoże, związane z osobowością, kompleksami, chęcią władzy czy też po prostu cechami określanymi jako psychopatyczne. Chęć stworzenia nowego typu człowieka, w mniemaniu tych „twórców” nie wynika z ich „szlachetnych” w ich mniemaniu pobudek. Stosowana przez nich inżynieria społeczna służy co najwyżej grupie, a w zasadzie jest formą egoizmu podniesionego do rangi najwyższej cnoty. Świat się jeszcze nie skończył…

DER EWIGE JUDE

Regie: Fritz Hippler*

Kamera: Albert Endrejat, Anton Hafner, Robert Havemann, Friedrich Carl Heere, Heinz Kluth, Erich Stoll, Hans Winterfeld Schnitt: Dieter Schiller, Albert Baumeister

Musik: Franz R. Friedl Produktionsfirma: Deutsche Filmherstellungs- und Verwertungs-GmbH (DFG) (Berlin-Tempelhof)

*Fritz Hippler, mając jeszcze niespełna trzydzieści lat, mianowany został przez Goebbelsa szefem departamentu filmowego ministerstwa propagandy rzeszy. W 1939 roku wybrał się wraz z wojskami niemieckimi na wojnę przeciwko Polsce, a efektem jego pracy stał się propagandowy dokument „Feldzug in Polen”, w którym sławił on sukcesy Wehrmachtu. Rok później powstał niesławny „Wieczny Żyd”. Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej Hippler udał się na front wschodni, gdzie kręcił króciutkie filmiki, mające podnieść na duchu niemieckie społeczeństwo. W marcu 1943 roku z powodu „różnicy zdań” z Goebbelsem został pozbawiony swoich funkcji w ministerstwie. Od tamtej pory nie zrealizował już żadnego filmu. Zmarł w maju 2002 roku w bawarskim… Berchtesgaden – miasteczku, w którym przez jedenaście lat (od 1934 do 1945 roku) mieściła się górska rezydencja Adolfa Hitlera.

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka