17 obserwujących
801 notek
1211k odsłon
4131 odsłon

Komisja Europejska, czyli konkretnie z imienia i nazwiska, kto nas atakuje i dlaczego?

Wykop Skomentuj114

Komisja Europejska ma gotowe scenariusze na powstrzymanie kontrowersyjnych zmian w wymiarze sprawiedliwości autorstwa Prawa i Sprawiedliwości - ustalił dziennikarz RMF FM Patryk Michalski. Chodzi nie tylko o najnowszą ustawę dyscyplinującą sędziów, ale również o już obowiązujące zmiany. Wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - o zamrożenie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - wydaje się przesądzony. Trwa jednak gorąca dyskusja na temat tego, kiedy Komisja Europejska powinna wystąpić o taki środek tymczasowy.

Jest jednak grupa komisarzy, którzy namawiają, żeby wniosek odroczyć o kilka tygodni i kolejny raz spróbować podjąć dialog z polskim rządem. Problem w tym, że polskie władze nie spieszą się do spotkania z wiceszefową Komisji Europejskiej Verą Jourovą. Odwiedzi ona Polskę przy okazji rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz. Rozmowy miałyby dotyczyć również kontrowersji w sprawie najnowszej ustawy autorstwa PiS - dyscyplinującej sędziów. Prezydent, marszałek Sejmu i premier zlekceważyli list komisarz Jourovej o powstrzymanie prac nad ustawą.

A teraz do rzeczy. Komisja Europejska, czyli konkretnie, kto z nazwiska? Kto nas szkaluje, napuszcza na Polskę i robi te wszystkie zadymy? W Polsce mamy demokrację i wolności, których nam może pozazdrościć większość krajów Europy. Mamy prezydenta wybieranego w wyborach powszechnych i większość parlamentarną, która tworzy rząd, wybraną również przez większość głosujących Polaków. To daje mandat zarówno władzy ustawodawczej, jak i wykonawczej do sprawowania władzy i przeprowadzania niezbędnych zmian.

Jak powstaje Komisja Europejska? Jest konglomeratem wszystkich ugrupowań, jakie dostały się do Parlamentu Europejskiego, a jednocześnie wynikiem bliżej nieokreślonych procedur, umów, targów, ustępstw i korupcji politycznych. Na pewno nie jest to organ wybierany w wyborach powszechnych. co dawałoby mu demokratyczne podstawy. Mówi się ogólnie KE ma zastrzeżenia, ale nie mówi się konkretnie kto z tej KE te zastrzeżenia wysuwa, a przecież KE, to nie jest monolit, bo składa się z 5-6 ugrupowań i 27 członków. Czy atakuje nas Ursula von der Leyen, która dzięki PiS-owi została szefową KE? A może Janusz Wojciechowski, który jest jednym z komisarzy KE? A może to jednak ciągle ten sam  Frans Timmermans "kochający" Polskę na swój sposób? Nie chciałbym, aby się okazało, że za szyldem KE znów stoi bogaty grandziarz o inicjałach G.S., który jest praprzyczyną większości nieszczęść naszego kraju w ostatnich latach.

Jeśli już wiemy, że KE nie jest monolitem, to dlaczego przeprowadzający ataki na Polskę w imieniu KE nie podpisuje się z imienia i nazwiska? W przekazach pojawia się często nazwisko czeskiej przedstawicielki partii, która jest odpowiedniczką naszej Platformy Obywatelskiej, ale przecież Věra Jourová nie jest doświadczonym politykiem w europejskiej skali, a i sama miała problemy z prawem podobnie, jak szef jej partii Andrej Babiš. Czy takie osoby mają moralne prawo, aby zabierać głos w sprawie Polaków i ich praw? Czy nie wystarczającym argumentem jest to, że większość Polaków daje przyzwolenie na zmiany, jakie proponuje obecny rząd, co zostało potwierdzone zarówno w sondażach, jak i w kolejnych już wyborach?  

Jeśli następny raz zaatakuje nas KE, to miejmy odwagę pytać, kto imiennie stoi tym razem za atakiem? To pozwoli łatwiej zrozumieć, dlaczego tak troszczą się o nas, zaniedbując jednocześnie demokrację i wolności chociażby we Francji, czy  Katalonii. Podczas, gdy u nas opozycja, sama nazywająca się totalną, wyciąga na ulice kolejne grupy wspierane przez tą samą zadaniową masę protestacyjną, będącą w ciągłym pogotowiu i dowożoną na żądanie autokarami, tam już od ponad roku trwa protest tych samych ludzi w obronie tych samych postulatów. Gdy tam żąda się konkretnych zmian, u nas wszystkie hasła można sprowadzić do jednego, "żeby było, tak jak było". U nas "obrońcy demokracji" paradują niczym święte krowy otoczone troskliwą opieką policji, oby nie daj Boże któryś nie upadł i nie rozbił kolana, bo lamentom zagranicznym i krajowym nie byłoby końca, w tym samym czasie tamta demokracja jest wyrażana za pomocą pał, gazu łzawiącego, brutalnych akcji mundurowych, a zdarzyło się, że i szef ochrony francuskiego prezydenta "prał po ryjach" bezpośrednio protestujących na ulicy.

Taka to ta ich demokracja i może właśnie o taką też chodzi naszej opozycji? Może w końcu rząd powinien spełnić te marzenia, skończyć z bezczynnością i choć raz być tak demokratyczny, jak te na Zachodzie? Za Tuska, wybitnego demokraty, przecież nieraz tak bywało, z użyciem broni palnej włącznie, o czym jeszcze pamiętają górnicy, warszawscy kupcy, a szczególnie niektórzy dziennikarze, którym zdarzyło się wtedy stracić nawet oko. Może warto częściej te scenki przypominać?



Wykop Skomentuj114
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka