20 obserwujących
873 notki
1384k odsłony
3250 odsłon

Powszechna amnezja, sekretarze zapomnieli, że byli w PZPR, a Trójka, że pracowała dla nich

Wykop Skomentuj80

image


Nie ma dnia, aby rządząca formacja PiS nie była oskarżana o łamanie Konstytucji, swobód obywatelskich, zasad demokratycznych, czy wolności słowa. Podobno obecna sytuacja niczym już nie różni się od PRL-owskiej rzeczywistości, a sam PiS od PZPR. Mówią to w końcu osoby, które naprawdę znają się na tym, jak nikt. Słyszałem już takie słowa z ust samego Leszka Balcerowicza, byłego sekretarza PZPR w  Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR, który do PZPR wstąpił w 1969 roku, a więc jeszcze za Gomułki, podobnie też mówił Dariusz Rosati, także sekretarz PZPR na SGPiS i członek rady nadzorczej sławnego FOZZ, a ostatnio nawet Włodzimierz Cimoszewicz, równie biegły w tym temacie z racji bycia sekretarzem PZPR na UW.


Jak widać same zacne to nazwiska, z grubymi aktami w IPN i najczęściej występujący tam, jako TW służb specjalnych PRL. Tak się jakoś przypadkowo złożyło, że wszystkie te osoby są aktualnie związane z obecną opozycją, a z Platformą Obywatelską w szczególności. Dziwić tylko może, że będąc aktywnymi, przodującymi i wyróżniającymi się działaczami tamtego systemu postrzegają i przedstawiają opinii publicznej obecny powrót do niego, jako coś nagannego. Ale jak mawia klasyk, jest prawda czasu i prawda ekranu, albo kolejne etapy tej prawdy.


Od kilku dni za sprawą Radiowej Trójki do wcześniejszych oskarżeń doszło nowe, o stosowanie cenzury rodem z PRL. Codziennie dowiadujemy się o nowych męczennikach odchodzący z tej stacji  w ramach protestu. I znów, jak w poprzednim przypadku, mamy do czynienia z ludźmi, którzy o cenzurze w PRL wiedzą wszystko. W końcu zaczynali i prowadzili działalność podobnie, jak tamci, w epoce Gomułki, Gierka, czy Jaruzelskiego. Wojciech Mann pracujący w Radiu od 1965 roku, a w Trójce dwa lata później, Piotr Kaczkowski pracujący w Trójce od 1963 roku, czy Piotr Metz, Marek Niedźwiecki, Kuba Wojewódzki, Jurek Owsiak i Monika Olejnik, którzy zaczynali tam kariery w samym środku stanu wojennego, w roku 1982.


Nie twierdzę, że to nie są fachowcy, bo jeśli ktoś przepracował w firmie 55 lat, jak pan Wojtek, czyli prawie od wynalezienia radia, to musi znać się na rzeczy. Dziwi mnie tylko, że ci sami ludzie jakoś wcześniej nigdy nie znaleźli powodów, czy odwagi,  aby zaprotestować. Nie było powodów? Przecież, jak słyszymy, mamy do czynienia z cenzurą, jak w czasach PRLu. Może to oni jej wcześniej nie zauważali, lub nie chcieli zauważyć? A może to w końcu jest ten czas, że władza próbuje przeciąć tą pępowinę łączącą nas cały czas z tamtą epoką, tylko ci "męczennicy" zarówno w Trójce, jak podobnie w Sądzie Najwyższym i innych instytucjach, chcą tak naprawdę, aby pozostało jednak tak jak było, bo dla nich wtedy było najlepiej?


Warto przypomnieć młodszym czytelnikom, że gdy w stanie wojennym wywalono właśnie z Trójki całą ekipę "60 minut na godzinę" za "działalność antypaństwową", to jakoś ci DJ-e trójkowi nawet się nie zająknęli i ociągnęli za nimi, wtedy było OK, dopiero teraz jest zamordyzm i cenzura i dopiero teraz strzelają focha.  Na miejsce wywalonych wtedy  przyszli m.in. Kubuś, Monika i Jurek (z dobrymi korzeniami: prokuratura, milicja i SB), oraz Pan Marek (TW Bera) (wg komentarza blogera Logicznie myślący)  . Co ciekawe, panu Markowi (Niedźwieckiemu) i ekipie sytuacja w Trójce przestała podobać się nie teraz, tylko zaraz tuż nagle po objęciu władzy przez PiS. Już w 2016 roku pisał w emocjonalnym tonie "Nigdy nie było tak źle na Myśliwieckiej" (nawet w Stanie Wojennym), a pracownicy stacji na różne sposoby próbują walczyć z zaprowadzanymi tam zmianami, m.in. obecni i dawni dziennikarze Trójki zamieścili na Facebooku i Twitterze swoje czarno-białe zdjęcia, na których zasłaniają usta. To informacja dla tych, którym może się wydawać, że sytuacja nagle wybuchła znienacka teraz i przy okazji jednej z gorszych piosenek Kazika. To był tylko pretekst, lub jeden z kolejnych.


Do sprawy postanowił odnieść się wymieniony przeze mnie wcześniej poseł Platformy Obywatelskiej, sekretarz i członek PZPR w latach 1966-1990 Dariusz Rosati i nie omieszkał zabrać głosu także w sprawie "cenzury"w Trójce. Zrobił to w sposób dość ciekawy, jak na wieloletniego członka Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. – To co się stało w Trójce, to pokaz tępej cenzury i ręcznego partyjnego sterowania Polskim Radiem w najlepszym PRL-owskim wydaniu. To po raz kolejny pokazuje, że PiS cofa nas do komuny- oznajmił na Twitterze polityk. Następnie zdobył się na całkiem rozbrajającą, choć połowiczną, szczerość. – Wiem co mówię, żyłem w tamtych czasach - napisał Rosati. Nie dopisał jednak, jak żył i po której stał stronie. – Ludzie, otwórzcie oczy! - dodał Rosati. Pytanie, czy naprawdę by tego chciał?


Dziwić tylko może, że wielu młodych wykonawców daje się wykorzystywać instrumentalnie w tej walce starego z nowym? Czy to tylko odruch zachowań stadnych, brak cywilnej odwagi, samodzielnego myślenia, czy może wpływ medialnej indoktrynacji i nachalnej retoryki opozycji totalnej, która cynicznie wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję ? W końcu po coś tych starych działaczy PRL i PZPR przygarnęła do siebie, więc muszą się wzajemnie wspierać. Co ciekawe, to żadnego z tych "bohaterów" opozycji nie zwolnił ten straszny kaczystowski reżim, oni sami jeden po drugim odchodzą, najczęściej w mocno emerytalnym wieku, w geście "protestu". Pomyśleć, że aż przez tyle lat to się w nich zbierało. Jakże oni musieli przez te lata cierpieć, że nie mogą protestować? Aż do teraz. Nareszcie po 50 latach, a niektórzy jeszcze dłużej,  doczekali czasów, że mogą w końcu  "postawić się" władzy i odejść z podniesioną głową.  Czy to nie świadczy najlepiej o tym, że mamy w końcu prawdziwą wolność, jakiej wcześniej nie doświadczyliśmy? Aż żal, że za ich przykładem nie pójdą starzy sędziowie.


Wykop Skomentuj80
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura