22 obserwujących
885 notek
1414k odsłon
484 odsłony

Dziwne, chiński wirus praktycznie nie ima się Chińczyków

Wykop Skomentuj11

image


- Na dane z Chin należy patrzeć ostrożnie, mając na względzie, że nie oddają one wiernie stanu rzeczywistego. Nie zmienia to jednak faktu, że trend rozwoju pandemii na tle innych państw jest pozytywny - mówi Interii dr Marcin Przychodniak z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Czy Chińska Republika Ludowa rzeczywiście okiełznała pandemię?

Koronawirus z Chin z początkiem roku w błyskawicznym tempie opanował świat. Po letnim okresie stabilizacji pandemia znów przybrała na sile. Druga fala zalała niemal wszystkie kontynenty. Tymczasem Chiny, najludniejsze państwo świata, którego populacja przekracza 1,4 mld osób, od kwietnia notują jedynie od kilku do kilkudziesięciu przypadków koronawirusa dziennie. Łącznie od początku pandemii, według oficjalnych statystyk, łącznie stwierdzono tam ponad 86 tys. zakażeń i nieco ponad 4,6 tys. zgonów. Dla porównania w niespełna 38-milionowej Polsce statystyka zakażeń jest prawie 10-krotnie wyższa, a przecież wiadomo, że Polska i tak nie przoduje w tych statystykach.

Najwyższa dzienna liczba nowych przypadków koronawirusa została stwierdzona w Chinach 12 lutego i - jak wynika z danych serwisu wordometers.info - wynosiła 14 108. - Na dane z Chin należy patrzeć ostrożnie, mając na względzie, że nie oddają one wiernie stanu rzeczywistego. Nie zmienia to jednak faktu, że trend rozwoju pandemii w Chinach na tle innych państw jest pozytywny. Jestem przekonany, że masowy i gwałtowny wzrost liczby zakażeń byłby nie do ukrycia, a niczego takiego nie obserwujmy - mówi dr Marcin Przychodniak. - Co więcej, pozwolono Chińczykom na podróże po kraju - dodaje.

Kiedy w maju w Wuhanie władze wykryły sześć nowych przypadków COVID-19, szybko podjęto decyzję o przetestowaniu wszystkich mieszkańców miasta. W ciągu 10 dni przebadano 11 milionów osób. Tak przynajmniej wynika z oficjalnych informacji. Dotychczas pojedyncze przypadki covidu powodowały, że władze decydowały o wprowadzaniu ścisłej kwarantanny dla całych miast i regionów. Bywała ona tak surowa, że mieszkańcy otrzymywali całkowity zakaz opuszczania domów i tylko jeden z członków rodziny mógł wychodzić po zaopatrzenie. By odizolować zakażonych lub potencjalnie zakażonych dochodziło nawet - jak informowały media - do przypadków zaspawania drzwi.

Wykorzystując system aplikacji - rozpoznawania twarzy, płatności elektronicznych, danych lokalizacyjnych i innych zbieranych przez smartfony stworzono mechanizm starannej inwigilacji. Dzięki niemu chińskie władze mogą wyłapywać tzw. osoby z kontaktu i kierować je na kwarantannę. Stworzono systemy, które blokują Chińczykom możliwość skorzystania z pociągu, metra, czy wejścia na teren danego obiektu, jeśli nie udowodnią za pomocą aplikacji, że nie mieli kontaktu z osobą zakażoną. Wygenerowania w telefonie certyfikatu o stanie zdrowia wymaga także wiele hoteli czy restauracji - mówi dr Marcin Przychodniak.

Chińscy obywatele cały czas nie mogą swobodnie przemieszczać się za granicę. Powracających lub przybywających do kraju z zagranicy obowiązują także surowe reguły. Po przybyciu podróżni muszą z reguły na własny koszt odbyć 14-dniową kwarantannę w rządowym ośrodku izolacji i dwukrotnie przejść badania na COVID-19. Na początku listopada chińskie władze ponownie zamknęły granice z powodu zagrożenia covidem. Ambasady Chińskiej Republiki Ludowej m.in. we Francji, Włoszech, Belgii i Wielkiej Brytanii ogłosiły wstrzymanie możliwości przyjazdu z tych państw do Chin dla cudzoziemców.

Rodzi się w tym momencie pytanie, czy tak dobre, nieporównanie lepsze, niż gdziekolwiek indziej,  wyniki w walce z koronawirusem, to sprawa prewencji i ostrych restrykcji, czy może raczej odpowiednich statystyk i  właściwego dostępu do informacji publicznych, z którymi Chiny mogą być częściowo na bakier? A może, jak chcą zwolennicy teorii spiskowych, jest coś jeszcze, a Chińczycy mieli o wiele więcej czasu, aby się na pojawienie wirusa i jego skutki odpowiednio przygotować?





https://wydarzenia.interia.pl/autor/jolanta-kaminska/news-koronawirus-dlaczego-chiny-nie-maja-takich-problemow-jak-eur,nId,4865406#iwa_source=special



Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości