25 obserwujących
883 notki
1454k odsłony
  720   3

Niebezpieczna gra i perfidia Czechów pokazuje, że to jednak podły i bezmyślny naród



Nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, że bezpardonowy i bezprzykładny atak hiszpańskiej sędzi z dobrymi faszystowskimi korzeniami na Polskę, to jej  własna inicjatywa. Niemcy od dawna już szukały sposobu, jak dowalić Polsce inicjującej coraz intensywniej projekty Trójmorza i współpracę w ramach Grupy Wyszehradzkiej stojącej im kością w gardle i podważającej niemiecki prymat w Europie. Dostali zielone światło po zmianie ekipy w Białym Domu. Stąd ciągle nowe powody ataków na nasz kraj ze strony unijnych dygnitarzy i instytucji, jak nie praworządność, to prawa człowieka, jak nie to to LGBT, to ustawa medialna i tak w kółko. Teraz wykorzystali znakomitą okazję, bo oto podłożył się jeden z krajów Grupy Wyszehradzkiej i jest znakomita okazja, aby skłócić sąsiadów z sobą i udupić cały projekt. Jeśli ktoś powie, że to nieprawda, to niech prześledzi losy sławnego Heksagonale i działania niemieckie skierowane w tamten projekt.

Pani hiszpańska sędzia z dobrze udokumentowanymi faszystowskimi korzeniami uderzyła dwukrotnie z grubej rury, odrzucając po raz wtóry apelację do swojego wcześniejszego wyroku. To jest ta europejska praworządność, do której zapewne powinniśmy dążyć? Bezmyślnie postanowiła pozbawić prądu cały Dolny Śląsk i nie tylko. Można by pomyśleć, że nasza kopalnia pozbawiła wody całe Czechy stąd takie zamieszanie? Nic bardziej mylnego, chodzi o dwie czeskie wioski, które skarżą się, że od kilku lat poziom wody w ich studniach się obniża. Nie ma też pewności, czy jest to spowodowane działaniem kopalni, czy innymi czynnikami? Po prostu lokalni zieloni tak wymyślili, a na zielonych, jak wiadomo nie ma mocnych, zwłaszcza w Unii.

 Historie mieszkańców wsi Uhelna i Vaclavice wraz z 17 tysiącami podpisów pod petycją,  skierowaną do Parlamentu Europejskiego zapoczątkowały ciąg zdarzeń, których końcem jest polsko-czeska awantura. Jej finał to zakaz wydobycia orzeczony przez Trybunał Sprawiedliwości UE i kary finansowe za kontynuowanie działalności elektrowni w Turowie. Swoją drogą ciekawe kto to podpisywał, bo raczej głosy mieszkańców tych 2 wiosek stanowią znaczną mniejszość? Co ciekawe woda na tym terenie jest na głębokości 100 metrów, czyli na takiej głębokości, jak większość ujęć wody pitnej w Polsce (proszę sprawdzić) i problem polega na tym, aby do tych dwóch wiosek doprowadzić wodociąg. Czy państwa czeskiego nie stać na taki znikomy wydatek dla dobra swych obywateli? Dlaczego wymyślili sobie, że to Polacy mają wszystko sfinansować? I tu znów trzeba wspomnieć o roli zielonych i ich wpływach w Unii.

Władze PGE mimo wątpliwości zarzutów dość poważnie podeszły do tematu, biorąc udział w spotkaniach z czeską stroną, czy budując o wiele bardziej kosztowny, niż wspomina instalacja wodociągowa, ekran po polskiej stronie granicy, powtarzam po polskiej stronie, ale głupotą wydawało się wyręczanie czeskich samorządowców z ich roli i inwestycje po czeskiej stronie. Czy mieszkańcy wspominanych dwóch wiosek, bo przecież o nich tylko tu chodzi, są zadowoleni z takiego rozstrzygnięcia sporu? Nic bardziej mylnego. Teraz wiedzą, że przeszarżowali i spowodowali nienawiść do siebie po drugiej stronie granicy. Żadnych pieniędzy teraz na pewno nie dostaną, a w polskich punktach gastronomicznych i sklepowych, z których także korzystali pojawiły się tabliczki z napisami "Czechów nie obsługujemy". Także potwierdziła się stara zasada, że chytry dwa razy traci, a Niemcy skutecznie wykorzystali czeską niefrasobliwość, aby udupić ambicje Europy Środkowej.  Myślę, że my też moglibyśmy odwinąć się Czechom i zafundować im podobny kłopot, ale to byłoby najgłupsze rozwiązanie, bo Niemcy zapewne tylko na to liczą.

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka