26 obserwujących
911 notek
1507k odsłon
  1082   5

Pegasus, Citizen Lab z Kanady i George Soros, czyli nowa sprawa, stary patent.

Opozycja i media z nią związane coraz głośniej mówią o nielegalnym wykorzystaniu narzędzi do inwigilacji przeciwników politycznych PiS. Jednak sprawa z Pegasusem wydaje się bardziej dęta, niż się komukolwiek wydaje. Marek Pyza i Marcin Wikło w artykule „Mity o Pegasusie” podejmują temat dotyczący programu, którym rzekomo miała być inwigilowana opozycja. Zauważają, że powołana w tym celu w Senacie specjalna komisja wcale nie skupia się na ustalaniu faktów i dociekaniu prawdy. Już pierwsze posiedzenie komisji senackiej pokazuje, że nie mamy tu do czynienia z żadnym śledztwem, a raczej ze wzmożoną pracą na rzecz udowodnienia postawionej tezy o „aferze”. Mityczny Pegasus rozpala wyobraźnię publiki, a dla opozycji staje się kolejnym paliwem do atakowania rządu.

Dziennikarze cytują wypowiedzi senatora Marcina Bosackiego z Koalicji Obywatelskiej, który w patetyczny sposób mówił o pracach komisji dotyczącej Pegasusa. Polityk przez 20 minut przekonywał m.in., że Pegasus „to jest wielki brat, który może być wykorzystany do złych rzeczy przez złych ludzi”, że „to szpieg życia prywatnego” i że zebrane przez niego dane „są przesyłane natychmiast na serwery w Izraelu”. Dopytywany skąd to wszystko wie odpowiadał ogólnikami, "to są ogólnie dostępne źródła. To są np. słowa naszego kolegi senatora Krzysztofa Brejzy, to są opinie prawników i autorytetów, którzy od kilku tygodni się w tej sprawie wypowiadają. To są oficjalnie publikowane komunikaty instytutu badawczego Citizen Lab z Kanady."  Przy okazji wyszło także, kto finansuje laboratorium Citizen Lab, przedstawiane przez telewizję TVN, jako ośrodek ekspercki w dziedzinie inwigilacji. Fundatorem instytucji jest m.in. Open Society Foundation należąca do George’a Sorosa. Pegasus, Citizen Lab z Kanady, George Soros i wszystko jasne, czyli nowa sprawa, nowy temat, stary, sprawdzony patent i ciągle ten sam sponsor.

Pojawienie się w tej historii George’a Sorosa, któremu ością w gardle stoją samodzielnie myślące w Europie Polska i Węgry, powinno natychmiast zapalać lampkę alarmową. To w zasadzie daje gwarancję, że jak w każdym podobnym przypadku cała „akcja” zyska międzynarodowy wymiar, że ruszą natychmiast do ataku wszelkie organizacje „wolnościowe”. Jak choćby wspomniane Amnesty International. To międzynarodowa organizacja, która konsekwentnie atakuje polski rząd. W maju 2017 r. wraz z innymi NGO-sami (również tymi Sorosa) wystosowała apel, w którym wzywa do „podjęcia najsilniejszych możliwych środków, by przywrócić Polskę do funkcjonowania w zgodzie z prawem UE”, czego rezultatem miały być sankcje.

We wrześniu ub.r. po „cyfrowym śledztwie” AI dowodziła, że „Polska naruszyła prawa uchodźców. […] od tygodni w okrutny sposób przetrzymuje tę grupę ludzi na swojej granicy w przerażających warunkach. Jak widać nie jest to więc nic nowego, tylko stare metody i ich starzy sprawdzeni sponsorzy w nowym zdawałoby się opakowaniu. Przydzielony do tej sprawy (swoją drogą ciekawe przez kogo) europejski przedstawiciel Hiszpan Esteban Gonzalez Ponsa, zastępca Donalda Tuska w EPL, nie owija w bawełnę i mówi otwarcie, jaki jest cel tej misji, a mianowicie obalenie w Polsce demokratycznie wybranych władz i tym samym umożliwienie powrotu do władzy Donaldowi Tuskowi, spolegliwemu względem europejskich mocodawców, który sam w demokratyczny sposób i zgodnie z wolą Polaków nie jest w stanie tego dokonać.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka