Oto gorzki list od czytelnika-przedsiębiorcy. Gorzki i mocny. Publikuję go w całości, bez komentarza.
"Niestety urzędnicy ze skarbówki i ZUS zabijają polską gospodarkę. Jestem tego przykładem: przez ponad 5 lat prowadziłem jednoosobową działalność gospodarczą. Popadłem w małe problemy ze względu na długie terminy płatności moich kontrahentów (norma w tym kraju - VAT płacisz od wystawionej faktury, a nie od momentu wpływu środków na konto).
Dług wynosił około 30 tysięcy złotych przy obrotach w skali roku około 350 tys i zysku 100 tys. Blokada konta, co dla małej firmy oznacza zabójstwo. Nie mogę opłacić podwykonawców, więc wolę nawet nie podejmować biznesu.
Poprosiłem naczelnika o rozłożenie na raty. Równocześnie wpłaciłem część długu z innego konta, prywatnego. Niestety, nie zgodzili się, a konto, z którego dobrowolnie wpłaciłem środki (co lepsze - konto na którym mam kredyt hipoteczny) zostało zablokowane.
Liczyłem, że urząd zrozumie sytuację, jednak pozdrowił mnie środkowym palcem.
Po spłacie mojej zaległości nie dostaniecie już ani złotówki. Ani podatku ani ZUS. A w UK otworzę działalność, gdzie wysokość składki za ubezpieczenie społeczne to około 25 funtów. Dla porównania w Polsce to około 1000 zł czyli 10 razy więcej. Do tego tutaj mam niższy VAT i mniej papierologi we wszystkim co związane z prowadzeniem działalności.
Tak system zabija małe polskie firmy, a ogromne multikorporacje korzystają z wolnych stref podatkowych, więc płacą mniej podatku lub w ogóle. Politycy kupują nowe auta, urzędy robią z nami co chcą.
Z jednej strony tęsknię za krajem - chociaż może to już nie krajem, tylko za rodziną i przyjaciółmi. Jeśli chcesz być tu uczciwy, to jesteś pierwszy do odstrzału. Przykre. Żegnaj Polsko.
Od redakcji: imię i nazwisko przedsiębiorcy, na jego prośbę, ukryliśmy



Komentarze
Pokaż komentarze (241)