
Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki, jak mawiał Stanisław Tym. Ten z Nowoczesnej także. Dość młody przystojny i podobno wykształcony, a na jego ekonomicznych zdolnościach, jak pamiętamy, poznał się swego czasu założyciel obecnej partii opozycyjnej, która na początku w sondażach była przecież przedstawiana jeszcze jako partia Balcerowicza, czyli sam guru naszej transformacji i przekształceń Leszek Balcerowicz.
Banksterska przeszłość i znaczące konotacje polityczne, oraz biznesowe nakazują oczekiwać erudyty sprawnie operującego określeniami współczesnego świata, tymczasem mamy jakiś problem. To znaczy problem ma Ryszard Petru i to prawie za każdym razem, gdy tylko otworzy usta. Osobą publiczną i rozpoznawalną dzięki polityce jest od niedawna tymczasem lista jego wpadek sugerująca jakąś tajemniczą ociężałość umysłową jest nad wyraz długa. Stał się poważnym konkurentem w tej dyscyplinie dla poprzedniego prezydenta, choć na korzyść tamtego może przemawiać znaczniejszy wiek i zmiany z tym związane.
Gładkie wywody pana Ryszarda najczęściej przypominają tyrady kultowej postaci filmu "Poszukiwany, poszukiwana" po mistrzowsku zagranej przez Jerzego Dobrowolskiego, o którym filmowa żona mówi: "Mój mąż jest z zawodu dyrektorem".
Problem tam i tu jest podobny i zaczyna się w momencie, gdy zaczynamy słuchać i próbujemy zrozumieć. Osobiście zdziwiłem się wielokrotnie słuchając ogólników, czyli tzw, "mowy trawy" w wykonaniu samozwańczego szefa opozycji, jak był łaskaw w skromności się określić. Do tego doszły liczne kompromitujące wpadki uwypuklające brak wiedzy na poziomie gimnazjalisty. Ostatnio w zasadzie co wypowiedź, to wtopa. Niektórzy wprost mu już zarzucają, że zgrywa ekonomicznego eksperta, a ma widoczne braki w podstawowych dziedzinach i wykształceniu.
http://dzikikraj.interia.pl/wyjete-z-sieci/news-sto-trzydziesci-pare-krajow-ryszarda-petru,nId,2145275


Komentarze
Pokaż komentarze (7)