14 obserwujących
731 notek
1038k odsłon
2825 odsłon

Czym różni się blogerka od hejterki? Jednym, blogerka to ta związana z PO a hejterka z PiS

Wykop Skomentuj133

image

Przesympatyczna z buzi, można powiedzieć zło wcielone z twarzą anioła. Taki diabeł w spódnicy. Wszyscy ją znają, jako popularną blogerkę. Zasłynęła z satyrycznych filmików o postaciach polskiej sceny politycznej (z jednej strony sceny, żeby było jasne), jest autorką m.in. "Ballady o prezesie". Wystarczy pobieżnie prześledzić działalność pani Klaudii, by mieć jasność z kim mamy do czynienia. Z kukłą Jarosława Kaczyńskiego jeździ po Polsce od lat. Swoim miernym kabarecikiem próbuje przyczynić się do ośmieszania Prawa i Sprawiedliwości. Porywa się na skandale i bluźnierstwa. Wbijała szpilki w kaczkę, parodiowała wyznanie wiary, ubliżała, szkalowała, łamała wszelkie granice przyzwoitości.

Sprawa Emilii

Portal Onet opisał, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, materiałów, które miały służyć kompromitowaniu sędziów. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra Piebiaka. Po tych informacjach Piebiak przekazał w oświadczeniu przesłanym PAP, że podał się do dymisji. Poinformował też, że złoży pozew przeciwko redakcji Onet, która - jak dodał - "rozpowszechnia pomówienia" na jego temat "oparte na relacjach niewiarygodnej osoby".

Emilia S. doskonale znała środowisko i ludzi, których atakowała w internecie. Jest żoną sędziego i to wysoko postawionego. Gdy Onet ujawnił, że kobieta współpracowała z ważnymi urzędnikami resortu sprawiedliwości by atakować sędziów, mąż odciął się od niej. Wydał oświadczenie w którym podkreślał niewiarygodność Emilii S. Twierdzi, że jest ona uzależniona od alkoholu i leków. I ubolewa, że Onet „taką osobę" wykorzystuje do „ataków na wiceministra Piebiaka".

Sama Emilia uważała, że robi to dla dobra Polski. Wierzyła do czasu, aż „klapki opadły jej z oczu”. I teraz żałuje, przeprasza, chciałaby cofnąć czas. „Polacy muszą poznać prawdę o tym, jak działa machina propagandy i niszczenia ludzi w Polsce” – napisała. Zakładam, że to nie koniec historii, a ciekawym wątkiem mogą się jeszcze okazać kulisy owego "nawrócenia". Co takiego się stało, że "nagle przejrzała na oczy"? Apeluję, aby zwolennicy totalnej opozycji wstrzymali się jeszcze z triumfalizmem, bo zakończenie może być równie zaskakujące. Nie pochwalam tego typu działań, ale za każdym razem, gdy słyszę o poniewieranej przez PiS elicie sędziowskiej, widzę obrazek, jak ta elita wychodzi z siedziby PO, razem z działaczami tej partii, po tajemnych knowaniach przeciw legalnie wybranej władzy.


Obie panie w zasadzie robią to samo, tylko okazuje się,  że jednych można atakować i jest to sztuka, a drugich nie, w ich przypadku, to hejt i mowa nienawiści. Panią Emilię czeka trudny okres i wiele nieprzyjemności, zaś pani Klaudia dostała propozycje od Grzegorza Schetyny i będzie startować w najbliższych wyborach z jego list wyborczych. Ewidentna mowa nienawiści tej "blogerki" zupełnie mu nie przeszkadza. On chce walczyć z mową nienawiści, ale tylko po jednej, konkretnej stronie. Przy takim podejściu sukces murowany.

Kandydatura Klaudii Jachiry z listy Koalicji Obywatelskiej do tej pory wyglądała śmieszne, teraz zaczyna przerażać. Szczególnie po jej najnowszej deklaracji. Kandydatka z listy Schetyny zapowiedziała, że swoją działalność internetową… przeniesie do Sejmu. To samo, co robiłam w sieci, chcę teraz robić w Sejmie - zapowiedziała na Facebooku. Wkrótce może się okazać, że "ciamajdan", to nie był jeszcze szczyt możliwości opozycji totalnej.

Wykop Skomentuj133
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura