A w tygodniku Wprost zupełnie jakby niezauważony świetny felieton Marka Króla Newsburger. Zgadzam się z Królem. Codziennie mam wrażenie wypróżniania się różnych dziennikarzy. Szukania za wszelką(!) cenę newsów. Nie przestrzegając nie tylko standardów dzinnikarskich, ale schodząc na poziom rynsztoku. Im bardziej się przywali, tym lepiej. Czytelnik jest prymitywny, wiec się ucieszy. Poczytność rośnie. Ale przecież dla pseudodziennikarzy nie tylko to się liczy. Najważniejsze jest dowalić wstrętnym kaczorom, mocherom, ludziom przyzwoitym, których przyzwoitość jest nieznośna, niesłuszna, nienowoczesna, nie trendy...Kaczor nie miał konta, kaczor nie ma prawa jazdy, kaczor to i jeszcze tamto...A mochery z definicji tuskowej są wstretne, głupie, zacofane, prymitywne i nie warto się z nimi liczyć. To my jesteśmy cool, trendy, na topie. I w ogóle wspaniali.
To nic, że straszni z nas hipokryci i kłamcy. I że tak naprawdę załatwiamy nasz wspólny interes - jasną przyszłość ...swoją, swojej rodziny, SWOICH! NASZYCH!
Wróg nie śpi, jeszcze walczy, jeszcze jest niebezpieczny. Newsburgery, newsburgery, newsburgery...dla każdego! Jeszcze nie wszyscy wiedzą, albo nie są pewni, ze straszne kaczory są po prostu straszne. Jeszcze trzeba im bardziej dowalić. Wszak walka trwa. I tak codziennie...aż świetlana przyszłość bedzie pewna...i nikt jej już nie zagrozi...
Była już kiedyś taka partia i ci sami, co dziś dziennikarze wspierali jej szczytne ideały, walczyli ramię w ramię, żeby ciemnogród nie zagroził siłom postępu. Była.( przypominam to tytułem ostrzeżenia , a przede wszystkim jak źródło nadziei)
I tylko Polski żal...ale kto by tam się nią przejmował...Wszak my Europejczycy zbudujemy nowy ład.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)