Andrzej Leja Andrzej Leja
69
BLOG

Proces Kafki w reżyserii Tuska...

Andrzej Leja Andrzej Leja Polityka Obserwuj notkę 20

     Donald Tusk jest kiepskim reżyserem, ale wziął się za rzecz poważną.Próbuje przedstawić współczesną wersję dramatu Józefa K.  Przypomnę dla jasności wersję Franza Kafki.

     Józef K. zostaje OSKARŻONY! Dowiaduje się o tym pewnego dnia przed śniadaniem we własnym domu. Skromny urzednik ( w tej roli reżyser Tusk natychmiast obsadził Mariusza K. - też urzędnik i do tego ma nazwisko na K. ) przyjmuje to zrazu jako nieporozumienie, ale z czasem( wraz z rosnącym poczuciem beznadziejności położenia) próbuje dociec powodów swego oskarżenia, by  siłą prawdy i argumentów doprowadzić do uniewinnienia. Staje oko w oko z ,,ludźmi sądu". Zabiega o pomoc adwokata. Poddawany jest absurdalnym przesłuchaniom, ale NIGDY nie dowie się, co było powodem jego oskarżenia i dlaczego został skazany. Kona,  zamordowany przez ,, ludzi sądu" ciosem noża w serce i umierając widzi jak panowie, blisko przed jego twarzą, policzek przy policzku, śledzą ostateczne rozstrzygnięcie. Jak pies!- powiedział Józef K. do siebie - I zrobiło się tak, jak gdyby WSTYD miał go przeżyć.

       Reżyser Donald Tusk biorąc się za zrobienie z powieści Kafki współczesnego dramatu, wie jedno na pewno - Oskarżyć trzeba Mariusza K.  To najlepsza rola dla niego ( dlaczego? pisałem wyżej!). Do tego Mariusz K. zagra w prawdziwym DRAMACIE, bo własnym.  Aktor Mariusz K. jest bardzo zdolny - już widać poczuł rolę w dramacie - oto wystąpił w zaimprowizowanej konferencji prasowej ( współczesna wersja sądu I-szej instancji - sąd ten bardzo szybko, zgodnie z regułą sztuki - DRAMAT- orzekł o winie: KŁAMCA!) dociekając powodów swego oskarżenia. Kapitalna symbioza z głownym bohaterem powieści Kafki.  Donald Tusk nie mógł lepiej obsadzić głównej roli. Wiadomo - aktor zagra świetnie, a SPLENDOR i SŁAWA przypisana zostanie Wielkiemu Reżyserowi Donaldowi Tuskowi. W nagrodę otrzyma prezydenckiego Oscara!  Trzeba tylko pilnować, żeby się aktor nie odwinął. Ale od czego liczna sfora ,,ludzi sądu". Oni już przypilnują, żeby Józef K. ( przepraszam, Mariusz K. ) odegrał do końca przypisaną mu rolę w dramacie. Niech poczuje siłę ROSNĄCEGO POCZUCIA BEZNADZIEJNOŚCI. Niech zabiega o pomoc, nawet księdza ( jak w powieści!). Codziennie będzie poddawany ABSURDALNYM przesłuchaniom, ale nigdy się nie dowie dlaczego zamiast nagrody za wierną urzędniczą służbę został skazany.  Na utratę dobrego imienia. Nazwany KŁAMCĄ! napiętnowany wspólnymi siłami ,, ludzi sądu"!

     Wszystko idzie jak po maśle...nadzwyczaj usłużni  są ,, ludzie sądu", którzy  robią WSZYSTKO, żeby reżyser wygrał jednak nagrodę za spektakl. Wszyscy się starają.  Tylko KONIEC nie wyjdzie reżyserowi. Bo tym razem zawiedzie PUBLICZNOŚC. Nie da się oszukać słabym scenariuszem. Zauważy wszelkie niedoskonałości REŻYSERA. Przenikliwie odczyta luki w treści dramatu oraz fałszywe dźwięki muzycznego podkładu.

       Będzie wielka klapa!   ReżyseraPrezydenckiego Oscara nie zdobędzie. I przejdzie do historii dramatu, jako bardzo nieudolny reżyser, który nie potrafił wykorzystać szansy, jaką wywalczył w szekspirowskim stylu,  podpatrując spryt Makbeta.  I  zrobi się tak jak w powieści Kafki -,, Jak gdyby  WSTYD miał go przeżyć"! Przeżyje - na pewno!

Andrzej Leja | Utwórz swoją wizytówkę http://lubczasopismo.salon24.pl/aelita/ http://p.web-album.org/95/4a/954afc94336712e0ae2645058a35612aa,4,0.jpg

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka