Adwokat Paweł K. może wywinąć się od więzienia. Łagodny wyrok otwiera furtkę

Redakcja Redakcja Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 14
Jeśli prokuratura lub oskarżyciele posiłkowi nie zaskarżą wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie ws. Pawła K. do Sądu Najwyższego, możliwe, że skazany mecenas uniknie kary więzienia. Jak? Przepisy zakładają, że istnieje szansa na odbywanie jej w ramach dozoru elektronicznego przy skazaniu na 1,5 roku pozbawienia wolności.

Bardzo łagodny wyrok dla Pawła K. 

W wyroku odwoławczym dotyczącym tragedii z 2021 roku na drodze  Barczewo–Jeziorany, gdzie zginęły dwie kobiety, zmieniono wyrok ciążący na sprawcy wypadku. Sąd II instancji zmienił kwalifikację czynu z działania umyślnego z zamiarem ewentualnym na działanie nieumyślne. Obniżono też karę do 1 roku i 6 miesięcy więzienia oraz skrócono zakaz prowadzenia pojazdów do czterech lat dla Pawła K. Sąd uznał, że mecenas nie doprowadził umyślnie do tragedii, ani też nie ryzykował na drodze i nie popisywał się brawurą. Wypadek miał wynikać jedynie ze zmęczenia i roztargnienia podczas powrotu z wesela Pawła K.

Adwokat, który nie wykazywał się skruchą od chwili tragedii, może mówić o wielkim szczęściu. Tak niski wyrok - prokuratura domagała się pięciu lat więzienia i dożywotniego pozbawienia prawa jazdy - otwiera furtkę do odbywania go w ramach dozoru elektronicznego. W domu.   


Paweł K. będzie z opaską w domu? To możliwe

Przepisy Kodeksu karnego wykonawczego przewidują, że dozór elektroniczny można zastosować wobec osoby skazanej na karę pozbawienia wolności nieprzekraczającą 1 roku i 6 miesięcy. Paweł K. mieści się w limicie, przewidzianym prawem. Formalnie więc nic nie stoi na przeszkodzie, by ubiegał się o pobyt w domu na czas zasądzonego wyroku. 

Sąd musi jeszcze sprawdzić kilka warunków, m.in.: czy skazany ma stałe miejsce zamieszkania, osoby mieszkające z nim wyrażają zgodę, warunki techniczne pozwalają na instalację systemu "bransoletkowego", odbywanie kary w domu nie zagraża celom kary (np. bezpieczeństwu społeczeństwa). Decyzję podejmuje sąd penitencjarny, zwykle po złożeniu wniosku przez skazanego lub jego obrońcę. Obrona domagała się uchylenia wyroku I instancji, który brzmiał: 2 lata pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów na 5 lat. 

Jak wygląda odbywanie kary na zasadach dozoru elektronicznego? Skazany musi nosić nadajnik (bransoletkę), ma określony harmonogram przebywania w domu, a wyjścia np. do pracy są możliwe tylko w wyznaczonych godzinach.  


Fot. Adwokat Paweł K. na sali rozpraw/PAP 

Red. 



Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj14 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka