Andrzej Leja Andrzej Leja
67
BLOG

Czyja jest Polska, czyli o bon motach Ryszarda Sobiesiaka…

Andrzej Leja Andrzej Leja Polityka Obserwuj notkę 9

 

 

           Miało być – w założeniu speców od pijaru i propagandy – wystąpienie prostego, pracowitego prywatnego przedsiębiorcy, którego gnębią źli i nieuczciwi urzędnicy z Warszawy! Nie udało się. Pijarowcy przekombinowali. Nie przewidzieli, iż Ryszard Sobiesiak mimo czytania napisanego tekstu,  pokaże swoją prawdziwą twarz…

           Buta. Tupet Chamstwo. Brutalny język. Pewność siebie wynikająca z przekonania o własnej bezkarności i sile. Plus prymitywna ironia. Oto obraz człowieka, który ma w nosie aparat państwa i ich najwyższych urzędników, a równocześnie żywi mocne przekonanie, że może obrażać kogo mu się żywnie podoba. I hojnie z tego przekonania korzysta.

           Nie ja wprowadziłem język kłamstw i pomówień…to plujący Kamiński…Może jedynym plusem tej afery będzie to, że zaczniemy mniej przeklinać. Choć zaznaczę, że nie uczyni to z Kamińskiego profesora Miodka.

           Zanim mnie powiesicie…w oparciu o pseudodowody Kamińskiego…posłuchajcie, co mam do powiedzenia…Ponieważ nie robiłem nic złego nie przeszkadzały mi podsłuchy…Rzekome rewelacje były zmyślone, pośle Wassermann…Nie zmusicie mnie do udziału w swojej grze na waszych zasadach!

           Do dziennikarzy: z moim nazwiskiem w roli głównej…nie akceptuję używania mojego nazwiska jako maczugi do walki z rządem…Nieważne  jaka jest prawda, ważne jest, jak przedstawi to telewizja…Informacje Rzeczpospolitej posłużyły politykom jako amunicja do prowadzenia wojen..

           Gdybym wiedział, że będzie potrzebne, co robiłem w dniu 14 lipca, prowadziłbym pamiętnik!

           Nie wiem, kto z nich ma psa, a kto kota. Każdy z nas ma różne wyczucie czasu, dlatego różnie mówi się o tym, jak długo znałem Drzewieckiego i Schetynę…

           Trzeba ukamienować winnego! (proszę nie poprawiać!) 

           Mimo iż moje dobre imię zostało zdeptane wiele razy to uprzedzam, że będę wyciągał konsekwencje(sic!)…Posługując się językiem klasyka, kodeks cywilny, a może i karny, będzie miał zastosowanie do pana, panie Kamiński!...Albo nie zrozumiał( Kamiński-moje), co czyta, albo stworzył załgana historię z brudnego palca…Ustalmy, kim jest Kamiński? Pan MariuszK. Przedstawia siebie jako szeryfa. Jestem pewien, że kłamał, bo tak mu wygodnie. Pozwolę sobie opisać Pana K. w jego standardzie. To człowiek-zadymiarz. Złapał z czterech przestępców, z tego jednego prawdziwego, Tomasza Lipca…Gdyby pan Kamiński działał w czasach inkwizycji, zostalibyśmy oskarżeni o czary i spaleni na stosie…Pomówienia pana Kamińskiego znajdą swój epilog w sądzie...Aż kusi mnie, żeby zapytać Pana Wassermanna i panią Kempę: nie wstydzicie się, że macie takiego znajomego przestępcę pana K. ( sic!!!)

           Powiedzcie ludziom, żeby znaleźli sobie nową pracę, bo jakiś urzędas się przyczepił…

           Jestem prostym człowiekiem, który ciężka pracą doszedł do sukcesu. Zostało mi z tamtych czasów, że cudzej złotówki nie wezmę, ale i ze swojego nie dam! Do swojego majątku doszedłem własną pracą. To z moich podatków opłacane są ekstrawagancje typu agent Tomek i superpodsłuchy…Nawet prokurator z PRL-owskim doświadczeniem( to do Wassermanna) musi uznać te fakty…A zostałem przedstawiony jako postać dwuznaczna …rekin hazardu…Wystąpienie przed komisja pozwoli mi siebie wypromować. Najlepszy wyciąg, najlepszy hotel, zapraszam!

           Do posłów: Przypominam, że wy jesteście tutaj po to, żeby służyć. Nie możecie uważać nas za głupców, których musi pilnować pan Kamiński...chcecie trzymać obywatela za pysk…Ja miałem prawo przedstawić swoje zdanie, a poseł Chlebowski miał obowiązek mnie wysłuchać…Może gdybyście wychodzili ze swoich gabinetów i pooddychali świeżym powietrzem to inaczej by to wszystko wyglądało…(o grze w golfa)…Panie Stefaniuk, zapraszam na golfa…Pan Wassermann teraz nie słucha uważnie, a później nie będzie wiedział, co ma zadać…jakie pytanie postawić…Może i papierosy, jedzenie mięsa i słodyczy zostanie zlikwidowane, bo szkodzą?

           Fakt, ze porosiłem Drzewieckiego o pomoc w znalezieniu ciekawej pracy dla córki. Od kiedy to wspieranie zawodowych ambicji dzieci jest przestępstwem?...Oświadczam, iż działania osób publicznych nie wyszły poza deklaracje w sprawie pracy dla mojej córki…Informuję, że wymieniłem telefon, bo stary zaczął się psuć…

           Kończ waść…dodam jeszcze...                                                                                                                                                                                               i wstydu oszczędź…Dlatego korzystam z odpowiedniego artykułu i wnoszę o przesłuchanie mnie na posiedzeniu zamkniętym i proszę o przerwę –zakończył swoje swobodne wystąpienie Ryszard Sobiesiak!

 

           No cóż. Przypomnę dramatyczne pytanie premiera Olszewskiego postawione w czasie pamiętnej nocy 4 czerwca 1992 roku: Czyja jest Polska? Jakże aktualne...

 

  PS     Pozdrawiam wszystkich prawych blogerów salonu24. Biorę na razie dobrowolny urlop. Atmosfera salonowa zrobiła się jak dla mnie zbyt ciężka. Działania adminów zbyt niejasne.
Może jeszcze tutaj wrócę, ale muszę odpocząć.
Można mnie będzie nadal czytać w POLIS Miasto Pana Cogito! Polecam mój reportaż w ostatnim numerze ,,Urodzona w ZSRR".

           

Andrzej Leja | Utwórz swoją wizytówkę http://lubczasopismo.salon24.pl/aelita/ http://p.web-album.org/95/4a/954afc94336712e0ae2645058a35612aa,4,0.jpg

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka