Polska to nasze wspólne zobowiązanie, wymagające przezwyciężenia także osobistego cierpienia - to piękne acz bolesne słowa Jarosława Kaczyńskiego, który napisał też w oświadczeniu: Tragicznie przerwane życie prezydenta, śmierć elity patriotycznej Polski, oznacza dla nas jedno: musimy dokończyć ich misję"
Spokojnie czekałem na dzisiejszy dzień. Miałem przeczucie, graniczące z pewnością, że Jarosław Kaczyński przezwycięży osobistą tragedię, nie załamie się, jak wielu przewidywało i podejmie nieskończoną walkę o przyszłą - wolną, dumną, patriotyczną i sprawiedliwą Polskę.
Teraz się zacznie...Insynuacje GazWyb to dopiero początek wściekłych ataków salonowców. Zgadzam się z opiniami, że będziemy świadkami bardzo brutalnej kampanii wyborczej, ale w przeciwieństwie do mędrków z tytułami profesorskimi, czy socjologami pożal się Boże, wiem, że nie zobaczymy tej brutalności ze strony PiS-u. Natomiast jestem pewny, że swoją kampanię nienawiści do Polski patriotycznej, obywatelskiej i chrześcijańskiej, którą uosabia Kaczyński, podkręcą w niespotykany do tej pory sposób środowiska lewacko-liberalno-aferalno-agenturalno-postępowe, związane m.in. z GazWyb, tefałenem, czy obecnym rządem. Oni nigdy nie mieli i nie mają żadnych skrupułów. Tych ludzi niczego nie nauczyła tragedia pod Smoleńskiem. Widać to już po pierwszych reakcjach na start JK w prezydenckich wyborach.
Ostatnio przyszło do mnie kilkanaście osób z prośbą o podpisy pod zbiorowymi listami kandydatów. Spodobała mi się odpowiedź Ufki: Sorry Winnetou, podpiszę tylko Jarkowi.
I tak jak spokojnie czekałem na dzisiejszy dzień i wiadomość o starcie w wyborach premiera Jarosława Kaczyńskiego, tak spokojnie poczekam na jego zwycięstwo. Polacy nie dadzą się tym razem otumanić. Jestem tego pewny. Jestem o to dziwnie spokojny! Tragiczna lekcja nie pójdzie na marne...


Komentarze
Pokaż komentarze (80)