Doczekaliśmy się. Pan premier Jarosław Kaczyński otworzył swoją prezydencką kampanię. Krótko i ciepło podziękował wszystkim, którzy zbierali podpisy pod jego kandydaturą. Zwrócił uwagę na to, co nas wszystkich łączy - wspólna miłość do Ojczyzny i troska o to, by była prawą, wolną, niezależną i sprawiedliwą. Obok niego młodzi ludzie, którzy zbierali podpisy. Czułem, że w jakiś symboliczny sposób ja też stoję razem z nimi. Gdy tylko ukazała się informacja, że Jarosław Kaczyński podjął decyzję o kandydowaniu ,,powołałem" w swoim lesie - Mieście Ogrodzie Sokolniki Las 1-osobowy komitet wyborczy kandydata na przezydenta RP Jarosława Kaczyńskiego i przez 9 dni zbierałem przy pomocy życzliwych przyjaciół podpisy. Zebraliśmy w naprawdę trudnym środowisku ponad 200! Nie ograniczaliśmy się tylko do naszej leśnej miejscowosci. Zbieralismy też podpisy w Ozorkowie, Łęczycy i Lubieniu. Podpisy zbierał też mój 83-letni teść, profesor geografii. Pierwszą partię podpisów przesłałem poleconym priorytetem już w piątek. A przedwczoraj pozostałe, te zebrane przez długi weekend, przekazałem do sztabu PiS-u powiatu zgierskiego.
Nie będę ukrywał, że coś mnie chwyciło za gardło, gdy przemówił Jarosław Kaczyński. Kątem oka zauaważyłem też łzy wzruszenia w oczach mojej żony. Tyle jest ostatnio spraw, które tak mocno nie tylko poruszają, ale budzą również nasze obawy i lęki dotyczące przyszłości. Najbardziej boli jednak serwilizm polskiego rządu w stosunku do Putina i kompletna paranoja związana z niesłychaną wręcz uległością drużyny Tuska w sprawie wyjaśniania przyczyn tej najtragiczniejszej w historii nowożytnej katastrofy lotniczej, w której zginęli najważniejsi politycy jednego państwa. To jest jakaś kompletna aberracja, w której biorą, niestety, udział również media i elity salonowe. Dlatego w sytuacji, gdy ktoś zaczyna mówić ważne dla Polski słowa, wzruszenie ściska za gardło.
Za chwilę byłiśmy świadkami zabawnego komentarza szefa sztabu wyborczego kandydata lewicy - Wiklińskiego. PiS pokazał młodych ludzi, bo chce zawłaszczyć wyborcami Napieralskiego. To Grzegorz Napieralski jest kandydatem młodych Polaków na prezydenta. Słyszałem już różne absurdalne rzeczy w życiu, więc i ta kolejna mnie nie dziwi. Wykorzystałem jednak skrzętnie okazję, która się nadarzyła, gdyż blisko mojego miejsca zamieszkania 18 młodych ludzi świętowało urodziny. Poszedłem do nich, żeby zapytać dlaczego uważają Grzegorza Napieralskiego za swojego kandydata? Spytałem z najwyższą, na jaką było mnie w tej sytuacji stać, powagą...Odpowiedziało mi ryczące buczenie... -Kiepski żart - skwitował krótko 19 letni jak się okazało student łódziej uczelni. Po miłej, acz krótkiej( bo chcieli jednak się dalej bawić...) rozmowie okazało się, iż tylko jeden z nich zastanawiał się nad głosowaniem na kandydata lewicy. 10 na Kaczyńskiego, 3 na Korwina Mikke, 4 na Komorowskiego. Podziekowałem im słowami: I niech się tak stanie 20 czerwca! Panie Wikliński, niech Pan sobie nie żartuje i wymyśli coś naprawdę błyskotliwego. Panie Komorowski - czas się zacząć bać... Wasz polityczny koniec, jeszcze bardziej spektakularny niż Unii Wolności, jest blisko. Tylko po co ja to piszę. Widać, że wy wszyscy już się strasznie boicie! Widać to po Waszych słowach, niecnych działaniach, licznych prowokacjach.
I tak już będzie przez cały czas - do 20 czerwca. Wajda nie wstydzi się pytać w Le Monde o winę prezydenta ( haniebne!). GazWyb nieustannie sugeruje, kto wymusił lądowanie...Idioci śpiewają haniebną piosenkę!
Polacy, nic się nie stało...mam wrażenie, że taki właśnie przekaz dominuje ostatnio w mediach i w tym, co mówią politycy. Bronisław Komorowski w przemówieniu w dniu 3 maja nawet nie wspomniał o prezydencie, za to wychwalał wspaniałe zachowanie polskiego rządu i to, jak fantastycznym krajem jest Polska. Media więcej ostatnio czasu poświęcały wydarzeniom w Grecji, perturbacjom na kolei, czy kolejnym prowokacjom na temat rzekomego nacisku na pilotów i tajemnicze wizyty w kokpicie niż na rzetelne i codzienne zajmowanie się najważniejszą w tej chwili dla Polski i dla rodzin tragicznie zmarłych sprawą - wyjaśnieniem przyczyn KATASTROFY! I wszystkich okoliczności z nią zwiazanych. A przecież tyle jest do wyjaśnienia! Łącznie z rolą polskiego premiera, ministrów Obrony Narodowej i MSZ-tu oraz urzędników premiera przed przygotowaniem wyjazdu delegacji prezydenckiej do Smoleńska. To jednak jest jakby temat tabu...strach i prywatne interesy dużej części mediów nakazuje im nie tylko tchórzliwe milczenie, ale wręcz agresję w stosunku do tych, co próbują stawiać ważne pytania. Widzieliśmy to w czasie dzisiejszej konferencji prasowej PiS-u, gdy dziennikarze wręcz atakowali napastliwymi pytaniami decyzję klubu PiS, dotyczącą sejmowego apelu do premiera w sprawie wystąpienia do Rosjan o przejęcie śledztwa dotyczacego smoleńskiej katastrofy.
I tak już będzie...Ale z drugiej strony tyle jest równocześnie powodów do nadziei...i radości...Ten milon sześćset pięćdziesiąt tysięcy głosów, zebranych w ciagu tygodnia, tę nadzieję - na Polskę rządzoną przez uczciwego i mądrego prezydenta, realizującego w polityce polską rację stanu - znacznie umacnia!


Komentarze
Pokaż komentarze (51)