Andrzej Leja Andrzej Leja
65
BLOG

Czy Panu nie wstyd Panie Klich?

Andrzej Leja Andrzej Leja Polityka Obserwuj notkę 41

Nie ma już słów do opisania skandalu związanego z tym wszystkim co się dzieje po smoleńskiej katastrofie. Mam wrażenie, jakby od pierwszych chwil po katastrofie odbywała się ordynarna,  niesamowita manipulacja... i dezinformacja!  O niespotykanej w państwach demokratycznych skali!  I nieustanne igranie z  uczuciami ludzi, którzy stracili bliskich w katastrofie oraz z uczuciami narodu polskiego.

Szczególnie tajemnicza i wstydliwa  jest rola jaką gra w tym żenującym spektaklu Edmund Klich. I wyglada na to, że jest to rola rozpisana w szczegółach od początku.  W pierwszych dniach tragedii Klich zyskuje sympatię milionów Polaków, bo ma odwagę( tak sie wówczas nam wszystkim wydawało) opowiedzieć o tym, że w prowadzonym śledztwie Polska jest tylko petentem. Przy skali zaniedbań ze strony rzadu polskiego postawa Klicha wydawała sie arcypatriotyczna, świadcząca o jego odwadze i uczciwości.   Ciekaw jestem, jak przebiegała tajemnicza rozmowa z premierem Tuskiem, że zaraz po niej Klich najpierw zniknął z pola widzenia, by po dłuższym okresie pojawić sie ponownie - już odmieniony, zachwalający sprawność śledztwa prowadzonego przez Rosjan i współpracę z nimi. Ta wolta była wielce zastanawiająca!

Tymczasem  film z Klichem w roli głównej trwał i trwa dalej. Przedwczoraj wystąpił jako jedyny aktor kina prawie niemego, bo we współczesnej tragifarsie  z prawem do pełnego głosu obsadziła się  samodzielnie ( lub z woli reżysera Putina) pani generał z Rosji - przewodnicząca komisji farsy. Oczywiście Klich po skończeniu gry w niemej części filmu  odegrał fragment z filmu dźwiękowego. Zabrał głos grając rolę zrównoważonego człowieka, który sporo wie,  ale nie może oczywiście o tym powiedzieć.  Wie też, że co prawda w kabinie na 16 minut przed lądowaniem były osoby postronne, ale wpływu na lądowanie te wizyty nie miały!   

Dziś z kolei Klich, jak w bardzo kiepskiej tragifarsie,  zmienia swoje enuncjacje!  W kabinie był ktoś na minutę przed lądowaniem!  On wie, ale nie powie kto.  Lecz  z pewnością miało to wpływ na lądowanie! 

Panie Klich! Ja pana spokojnie i tak po ludzku zapytam, czy panu nie wstyd?  Bo to, co Pan robi jest zwyczajnie świństwem.  Tak po prostu nie wolno!  Tak się nie igra się z ludźmi i z prawdą...

 

 

 

Andrzej Leja | Utwórz swoją wizytówkę http://lubczasopismo.salon24.pl/aelita/ http://p.web-album.org/95/4a/954afc94336712e0ae2645058a35612aa,4,0.jpg

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka