A to oznacza, że jestem spokojny o wynik wyborów, a wspomagam osiągnięcie tego sukcesu i ten wielki dzień zwycięstwa codziennym działaniem: rozmawiam, przekonuję, piszę, dyskutuję, namawiam, argumentuję, jeżdżę na spotkania...I chociaż czasem bywa naprawdę bardzo ciężko, bo ludzi nie myślących samodzielnie wciąż jeszcze od groma i używane przez nich argumenty gazwyborczotefałenowskie męczą, to jednak jaka to frajda i przyjemność zobaczyć ten moment, gdy zatrutych strzał propagandy zaczyna brakować w kołczanie i widać w oczach interlokutorów bezsilność i bezradność…z powodu braku własnych argumentów. A na nienawiści szerzonej do Jarosława Kaczyńskiego przez me(n)dia i tych szczególnych polityków z Obozu Tuska daleko przecież się nie pojedzie. Często więc taka rozmowa kończy się bluzgiem ze strony bezsilnych w starciu na argumenty zwolenników PO.
Dzień, w którym ta wyjątkowo nieudolna i ekstremalnie pazerna Tuskowa Drużyna odejdzie na śmietnik historii będzie jednym z najpiękniejszych dni w moim życiu. Bo Polska znowu otrzyma należną jej szansę...na rozwój, na dumę ze swojej historii, na budowanie przyszłości jej obywateli w oparciu o uczciwość, sprawiedliwość i równe szanse!
A póki co będziemy jeszcze świadkami (uczestnikami) niezłego halo, jakie przygotują ci wyznawcy fałszywej miłości i jak najbardziej prawdziwej hipokryzji Jarosławowi Kaczyńskiemu! I to będzie nie tylko wyraz ich lęku i obawy o wynik wyborów! Które przegrają! Oni tak po prostu mają - widać tę ich nienawiść zarówno w tym, co mówią, jak i można ją rozpoznać po tym, jak traktują swoich politycznych przeciwników. Szczególnie trudno będzie mi wybaczyć im ten chamski atak na człowieka, który stracił w katastrofie niemal wszystko, co kochał…I nie usprawiedliwia ich w żaden sposób wyborcza walka. Bo klasę trzeba umieć pokazać przede wszystkim w chwilach szczególnych, a taką jest smoleńska katastrofa. Ale niestety ,,im" rozum zaćmił strach…że stracą władzę, wpływy, stanowiska, możliwości kontaktów z Rychami , Zbychami i innymi im podobnymi personami nazwijmy to ,,szarej strefy”... A z honorem to zawszy były kłopoty!
Myślę nawet, że niektórzy z nich muszą czuć cholerny wstyd widząc klasę Jarosława Kaczyńskiego podczas tej prezydenckiej kampanii… Bo zaczynają dostrzegać tę różnicę…Pomiędzy ludźmi idei, a nimi – ludźmi władzy i gigantycznych interesów oraz pieniędzy!
I jeszcze myślę, że oni w nocy już spokojnie spać nie mogą…Bo wiedzą, że chwila tego 3-letniego fartu, gdy udało się oszukać tak wiele milionów ludzi powoli się kończy! A rachunek, który wystawi naród i historia będzie bolesny. Ale nie pożałuję ich nawet sekundy, bo zasłużyli na śmietnik historii jak mało kto. I naszkodzili tak bardzo, że sprzątać po nich będziemy naprawdę długo! Szczególnie w świecie WARTOŚCI!


Komentarze
Pokaż komentarze (52)