Andrzej Leja Andrzej Leja
220
BLOG

W oczach Putina trzy wielkie litery: KGB

Andrzej Leja Andrzej Leja Polityka Obserwuj notkę 24

 


           O oczach polityków napisano już wiele. Na przykład o oczach Tuska, że wilcze. U Kaczyńskiego z kolei próbowano dostrzec za wszelką cenę nienawiść. Ta mission impossible (bo to przecież bardzo łagodny człowiek jest) tak irytowała atakujących, że musieli korzystać ze specjalnych sposobów fotografowania,  godzinami czekać na okazję ,,złego spojrzenia”, które ma każdy człowiek, gdy się na przykład trochę wkurzy…czy też manipulować obrazem oczu Kaczyńskiego.

           O oczach Putina najtrafniej wypowiedział się znawca rosyjskich przywódców, przeciwnik Obamy w prezydenckich wyborach, John Mc Kaine, który dostrzegł w nich właśnie trzy wielkie litery: KGB! No ale to był nie było kto, tylko republikański kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Czyli bardzo poważny polityk!

           U nas, nasi politycy widzą w putinowskich oczach  przyjaźń, troskę, współczucie, empatię, żal i Bóg wie, co jeszcze dobrego. Do innych, bliższych prawdzie spostrzeżeń nie przekonał naszych władców nawet list słynnych rosyjskich dysydentów. A przecież takie zdanie: ,, Trudno się pozbyć wrażenia, że dla rządu polskiego zbliżenie z obecnymi władzami rosyjskimi jest ważniejsze niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych”
musiało zboleć. I z pewnością zrobiło wrażenie. Przecież ten list podpisali m.in. Władimir Bukowski i Natasza Gorbaniewska (!) Wielkie rosyjskie autorytety! Ludzie, którzy wiedzą o oczach Putina i jego sprawkach wszystko. Dla nich Putin to przede wszystkim były KGB-ista, którego polityka ma doprowadzić do odzyskania przez Rosję imperialnej roli w Europie. A w zakres tej roli, niestety dla Polaków, wchodzi m.in. uzależnienie Polski. Nic dziwnego, że Ci wspaniali, wolni Rosjanie piszą, że ,, niezależność Polski i dzisiaj i jutro może się okazać poważnie zagrożona.”(sic!)  Oni o tym wiedzą, bo znają Putina!  Ale co to dla Tuska i jego kompanów. Spłynęło to po nich jak po kaczce. Premier zdołał ledwie wydusić z siebie, ze nie zgadza się z autorami listu. Jak słusznie jednak zauważył potem Bukowski, jest to stwierdzenie co najmniej dziwne, gdyż Tusk nie  powiedział o tym, w jakich to sprawach się nie zgadza!

           W tym sporze:  Tusk - rosyjscy dysydenci, nie dałbym nawet pięciu groszy za Tuska. Premier ewidentnie się pogubił. Od samego zresztą początku smoleńskiej katastrofy. Pojechał do Smoleńska po tragedii kompletnie nieprzygotowany ( nie zbriefowany), nie wykorzystał stosownej umowy pomiędzy ministerstwami obrony narodowej, która oddawała badanie katastrofy w ręce Polaków! Nie wystąpił o przejęcie badania w ramach przyjętej (niesłusznie, bo był to samolot wojskowy) konwencji chicagowskiej przez stronę polską, a miał do tego pełne prawo! Pozwolił tchórzliwie narzucić Polakom przez Putina rosyjski styl śledztwa. A rosyjski styl w zakresie badań katastrof lotniczych to jak rosyjska ruletka. Prędzej, czy później …zginiesz! I nigdy nie wiesz, co jest w ,,komorze”, nigdy nie poznasz tajemnic tragedii, zaś na końcu zawsze będzie…błąd pilota. Wszak dochodzenie prowadzi MAK – b. specyficzna, rzekomo międzypaństwowa komisja, składająca się dziwnym trafem głównie z Rosjan, pod światłym kierownictwem generał Tatiany Anodiny. A do tego jeszcze śledztwo po stronie rosyjskiej prowadzi Prokuratura Generalna Rosji po przewodnictwem Jurija Czajki, człowieka, który nadzorował karykaturalne śledztwa dotyczące mordów dokonanych na dziennikarce Annie Politowskiej i oficerze FSB Aleksandrze Litwinience. Czy tak trudno dostrzec w tym wszystkim dawne KGB w oczach Putina?

           Ten były pułkownik naprawdę nie żartuje! Zagrożona jest niezależność Polski, a my potulnie jak baranki dajemy się prowadzić na rzeź przez…głównego barana! A zdecydowana większość mediów polskojęzycznych robi wrażenie, jakby bliższy im był interes b. KGB-isty Putina, niż sprawy Polski. Z lubością grono to gra w ulubioną putinowską zabawę w kotka i myszkę. Rosjanie prowadzą od początku swoją perfidną grę kontrolowanych przecieków ze śledztwa ze z góry ustaloną tezą: Polacy winni!  A większość dziennikarzy każde rzucone z tamtej strony słowo traktuje jak relikwię i cytuje wielokrotnie z tytułem: niesłychanie ważne, sensacyjne, etc. Najbardziej przeraża jednak to, że ci pseudodziennikarze zajmowali się z upodobaniem wyłącznie POLSKĄ WINĄ! A ich ulubiony wątek to wina śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który z pewnością wtargnął do kokpitu i zakrzyknął bojowo: ląduj dziadu!  A słabo wyszkoleni polscy piloci nie potrafili wylądować w trudnych warunkach…

           Co ciekawe, mimo rozpoczętej  z taka pompą wielkiej przyjaźni i pojednania KGB-ista Putin z lubością przeczołgał nawet polski rząd. O kopię(sic!) nagrania z naszych(sic!) skrzynek nasi ministrowie i sam Tusk musieli przecież żebrać i to  kilkakrotnie.

            A teraz właśnie odbywa się istny cyrk, czyli wciskana jest Polakom narracja pt. ,,Dzielny wojak Tusk”. Dzisiaj wielokrotnie w naszych dziennikach pojawiała się informacja ( bezpośrednio lub na paskach…) o tym, że Donald Tusk jest zdania, iż ,, powinna być wielka jawność w sprawie śledztwa dotyczącego smoleńskiej katastrofy…” I dlatego wbrew woli Rosjan przekazano polskiemu społeczeństwu informacje z czarnych skrzynek! Przyznam, że większej kpiny już dawno nie słyszałem. Nie wiem, czy ,,im” tak wyszło w badaniach, że trzeba jednak informować Polaków o postępach w śledztwie dotyczącym największej tragedii Polski po II wojnie światowej, ale to już szczyt tupeciarstwa nieznanego mi dotąd. I do tego naigrywanie się z narodu w putinowskim wręcz stylu: Wszystko jest inne niż widzimy! A to, co widzimy nie jest tym, co widzimy. Jest tylko to, co światli i mędrcy nam napiszą lub powiedzą! Jeśli wiec Tusk mówi, że powinna być jasność wyników badania i  śledztwa to ta jasność jest - jak nigdy!  I tak bije po oczach, że aż oślepia!

           Dobry nauczyciel z tego Putina. Kilka lekcji i efekt jest niebywały. Ale też trzeba pochwalić ucznia. Wyjątkowo zdolny.

           Z pewnym rozbawieniem przypominam sobie larum w polskojęzycznych mediach i wśród POlityków w latach 2005/2007  na temat tego,  jak Kaczyński upodabnia się do Putina.

           A teraz, gdy Tusk rzeczywiście realizuje putinowski scenariusz wszechwładzy WSZĘDZIE, dziennikarze mediów polskojęzycznych i większość polityków milczy. A gdy ktoś im pluje w twarz mówią, że to deszcz wiosenny…

Andrzej Leja | Utwórz swoją wizytówkę http://lubczasopismo.salon24.pl/aelita/ http://p.web-album.org/95/4a/954afc94336712e0ae2645058a35612aa,4,0.jpg

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka