Co prawda nie należy dzielić skóry na niedźwiedziu...ale zastanowić się warto!
A nawet wręcz trzeba przyjrzeć się sytuacji ewentualnej sukcesji w Prawie i Sprawiedliwości w przypadku zwycięstwa w II turze Jarosława Kaczyńskiego, czego Polsce życzę z całego serca. Uważam, że poważna partia musi być przygotowana na każdy rozwój sytuacji. Wielce prawdopodobny sukces prezesa PiS-u nie może spowodować sytuacji, w której rozpocznie się walka o sukcesję. Mam nadzieję, że liderzy Prawa i Sprawiedliwości myślą o tym już teraz, gdyż nie przypuszczam, że brakuje im wiary w zwycięstwo. Natomiast rozumiem oczywiście, że nie dzieje się to publicznie. Ja tylko liczę na to, że w Prawie i Sprawiedliwości sytuacja jest pod tym względem jasna i klarowna. Wiem też, że najważniejsze i decydujące zdanie w tej niezwykle istotnej sprawie będzie miał Jarosław Kaczyński, twórca i niezaprzeczalny wielki lider partii, przywódca o ogromnym autorytecie!
Mój wymarzony scenariusz to prezydentura Kaczyńskiego i szefostwo partii dla Zbigniewa Ziobry. Brakuje mu jeszcze wizji i doświadczenia premiera, ale ma inne ważne atuty. Jest młodym i bardzo zdolnym politykiem. Lojalnym w stosunku do Kaczyńskiego. Ma za sobą poważne sukcesy jako minister sprawiedliwości. Przypomnę, że udane ministrowanie na tym właśnie urzędzie było odskocznią do wspaniałej kariery śp. Lecha Kaczyńskiego. Do tego Ziobro jest niezwykle popularnym politykiem, zdolnym pociągnąć za sobą tysiące nowych zwolenników. W wyborach do parlamentu europejskiego uzyskał bodajże drugi wynik w kraju, po Buzku.
Przy całym moim szacunku dla Lipińskiego, Brudzińskiego, Kuchcińskiego czy Rostkowskiej nie nadają sie oni do roli lidera takiej partii, jaką jest Prawo i Sprawiedliwość. Lider musi być postacią charyzmatyczną, mającą poparcie większości wyborców i zadatki na silnego człowieka. Te wszystkie atuty posiada Zbigniew Ziobro.
Ciekaw jestem opinii innych blogerów. Ale również i tego, czy po swoim zwycięstwie Jarosław Kaczyński nas być może nie zaskoczy, tak jak w przypadku wskazania na premiera Marcinkiewicza i nie naznaczy kogoś innego. Nie sądzę... Ale ciekaw jestem bardzo!
I jeszcze jedno! Czekają nas trudne lata. Dlatego marzę - dla swoich dzieci, wnuczki i dla Polski - o prezydencie, z którego możemy być dumni i o dobrym rządzie, który nas przeprowadzi przez ten trudny okres. Dlatego tak bardzo chciałbym na dobry początek - prezydentury Jarosława Kaczyńskiego, a w przyszłym roku zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości, premierostwa Ziobry i wspólnych rządów z PSL-em


Komentarze
Pokaż komentarze (32)